Promieniowanie UV leczy. Brak ekspozycji na słońce źródłem chorób psychicznych i fizycznych.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Promieniowanie UV leczy. Brak ekspozycji na słońce źródłem chorób psychicznych i fizycznych.

Mydlana Chata
Kule kąpielowe drzewo różane.

Zanim wynaleziono penicylinę w latach 30-tych XX w, od końca XIX do połowy XX wieku helioterapia była uznawana za najskuteczniejszą formę leczenia chorób zakaźnych. W tedy rozumiano, że promienie UV leczą. Wystawianie pacjentów na słońce, wyraźnie obniżało podwyższone ciśnienie tętnicze, zmniejszało stężenie cholesterolu, podnosiło liczbę białych krwinek, obniżało wysoki poziom cukru we krwi. Leczono niedokrwistość, egzemy, trądzik, dnę moczanową, miażdżycę, RZS, zapalenie jelita grubego, zaburzenia pracy nerek, astmę, toczeń, łuszczycę, zapalenie pęcherza, rwę kulszową, opryszczkę, skoliozę. Z tego co wiem  pod koniec lat 50-tych nawet moja ciotka mająca skoliozę otrzymała prikaz od lekarza, aby wystawiać plecy do słońca. Sądzę, że pomogło bo nigdy nie widziałem żeby miała z tym problemy. Z resztą rzuć okiem na jedno z poniższych zdjęć. Okazuje się ze można bez skalpela. 😉

 Obecnie mało kto odważy się opalać bez filtrów słonecznych. Ludzie są zastraszeni przez pseudonaukowców publikujących wyniki pseudobadań. Wszyscy są opłacani przez producentów kosmetyków przeciwsłonecznych. Ostrzegają, że jeśli się nie wysmarujesz z góry do dołu specjalnym mazidłem z filtrem, to igrasz ze śmiercią. Jak na ironię, brakuje badań naukowych potwierdzających takie tezy, a fakty mają się nijak to marketingowej histerii.

Druga strona medalu to dane ujawniające śmierć z powodu niedostatecznej ilości słońca 50 tyś. osób rocznie w samych USA. To właśnie brak aktywnej wit. D jest przyczyną wielu zgonów, którym można by zaradzić w prosty sposób.

Szwajcarskie kliniki bliżej słońca.

Najbardziej znanym helioterapeutą był Auguste Rollier. Zakładał swoje placówki w szwajcarskich Alpach na wysokości 1500m npm, co dawało jego pacjentom jeszcze większą dawkę promieni UV. W najbardziej aktywnym okresie prowadził 36 klinik z ponad tysiącem łóżek w Leysin. Leczył ludzi chorych na gruźlicę, ospę, toczeń pospolity, rany. Odkrył, że poranne opalanie połączane ze zdrową dietą daje najlepsze rezultaty. Wzorował się na duńskim lekarzu dr Nielsie Finsenie z 1903r, któremu nagrodę Nobla przyznano mu za leczenie gruźlicy promieniami UV.

photo_heliotherapylandscapeW tamtym czasie ci ludzie  trafili na pierwsze strony gazet. Nie mieli jeszcze tak wielkiego przeciwnika jakim obecnie jest przemysł farmaceutyczny. Z czasem sytuacja miała ulec zmianie.

Wielkim zaskoczeniem dla świata medycznego był fakt, że osoby noszące okulary  nie uzyskiwały dobrych rezultatów. Szkła blokują ważne promienie widma światła słonecznego, potrzebnego do podstawowych funkcji biologicznych. Co ciekawe, osoby bez okularów przebywające w cieniu odbierają te promienie.

Przechodząc obok gabinetów optycznych widzę plakaty z lovelasami i eleganckimi damami lansującymi się w wypasionych okularach przeciwsłonecznych. Parada, Dojcze und Kabana, Guccio… Czyżby potrzeba kawałka plastiku z metką wyparła potrzebę wystawienia facjaty do słońca? Już teraz sunglasy zasłaniają pół twarzy, a za 10 lat będziemy chodzili chyba w kaskach. Projektanci przecież muszą czymś zaskakiwać znudzonych przeciętnością ludzi. Szyby w oknach, samochodach, okulary – wszystkie nie dość, że rozpraszają promienie słońca to ‚wzbogaca’ się je w filtry UV.

 

Postęp czasu spycha słońce w cień.

Do roku 1933 naukowcy odkryli 165 chorób leczonych przy użyciu światła słonecznego. Jednak rosnąca w potęgę BigPharma wypierała naturalne metody leczenia propagując chemiczne środki. Wraz ze śmiercią Auguste Rolliera w 1954r. helioterapia popadła w niełaskę. Od lat 60-tych ludzkość jest oczarowana syntetycznymi pigułkami, a od 80-tych zaczął się zmasowany atak fałszywej propagandy o powstawaniu raka skóry przez wystawianie się na promienie UV. Świat stanął na głowie. Obecnie jedyne „rozsądne i skuteczne” naświetlanie to radioterapia. 😀 Mało kto to przeżywa.

Naukowcy swoje, a życie swoje.

Mimo silnego parcia na unikanie słońca, ci którzy odważają się wystawiać na promienie słońca, doświadczają poprawy zdrowia i lepszego samopoczucia. Oczywiście pod warunkiem ze się nie przeginają z ilością opalania. Doprowadzanie do poparzeń też jest skrajnością.

Każdy człowiek ograniczający w dłuższej perspektywie wystawianie się na słońce, w konsekwencji doświadczy pogorszenia zdrowia fizycznego i psychicznego. Najlepszym tego dowodem są mieszkańcy Skandynawii, gdzie każdego roku ciemności trwają przez kilka miesięcy. Obserwuje się tam większy odsetek samobójstw, alkoholizmu, nerwowości, zmęczenia, depresji, chorób – w porównaniu z krajami lepiej nasłonecznionymi. Występowanie czerniaka na Szetlandach i Orkanach jest 10x większe niż w na wyspach Morza Śródziemnego.  Czyż nie powinno być odwrotnie?

 W rzeczywistości promienie UV pobudzają tarczycę do produkcji hormonów. To stymuluje lepszą przemianę materii, utratę wagi, rozwój mięśni. Ludzie otyli unikają wychodzenia na dwór w obawie przed wyśmianiem, co potęguje ich obrastanie w tłuszcz. Jeśli chcesz zrzucić wagę, ćwicz na powietrzu w słońcu, a nie w jakichś fitness clubach za które też płacisz. Zwierzęta hodowane na wolnym wybiegu wykazują większy przyrost masy mięśni od żyjących w zamkniętych farmach.

UV aktywują skórny hormon solitrol, który w połączeniu z melatoniną wydzielaną przez szyszynkę umożliwia przechodzenie w różne biologiczne fazy aktywności ciała i zmiany nastroju. Solitrol wspiera działanie układu odpornościowego.  Osoby z anemią powinny wystawiać się na słońce, ponieważ promienie UV pomagają hemoglobinie łączyć się z tlenem. Bez wit. D komórki odpornościowe T są nieaktywne, dlatego tak wiele osób zapada na grypę właśnie w sezonie najmniejszego nasłonecznienia.

Wnioski.

Wszystko ma się dobrze dopóki wyciągamy wnioski i obserwujemy naturę. Rośliny nie mogą istnieć bez życiodajnego słońca, one wręcz prą do niego.  Zwierzęta intuicyjnie wygrzewają się w słońcu, bo instynktownie czują jego uzdrawiającą siłę. Tylko człowiek w wielkiej pazerności chce to wszystko zafałszować przed innymi. Po co ludzie mogą leczyć się sami i wydawać pieniądze na coś na prawdę ważnego? Grupa cwanych producentów podpłaca pseudonaukowców, żeby udowodnili, że świecące od tysięcy lat źródło energii i zdrowia jest złem.

Ostatnimi czasy zauważam ogromna utratę logicznego myślenia u ludzi. Brak dociekania, zadawania pytań, obserwowania skutków swoich decyzji i zwyczajów. Czy kolorowa pigułka na późniejsze efekty takiej ignorancji pomaga? Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl czy ktoś nie nabija cię w butelkę z filtrem myślenia. 🙂

Jeśli uważasz, że ten artykuł jest ciekawy i może pomóc twoim znajomym – udostępnij im go. 🙂

Przeczytaj również :

Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?

Jak srebro koloidalne niszczy zdrowie i odporność?

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

25 komentarzy


  1. // Odpowiedz

    no a ja od 20 lat dostaję wysypki swędzacej po opalaniu, nie mówię tu o lezeniu na plaży , wystarczy że pochodzę na wiosnę z krótkim rękawkiem i pomimo pojawienia się opalenizny wysypka nie znika ,a jak podrapię to się robi strupek a póżniej pieprzyk, myślę że jednak dziura ozonowa robi swoje


    1. // Odpowiedz

      Moritz w książce o oczyszczaniu wątroby opisywał to jako, że słońce ujawnia problemy wewnątrz ciała w ten sposób.


  2. // Odpowiedz

    Co robić o takiej porze jak teraz?
    Akurat w tym leżę w łóżku chora, zasmarkana i kaszląca i zastanawiająca się, czy iść do lekarza, a latem faktycznie nie chorowałam wcale :/
    Myślę, że syntetyk witaminy D jest zły (źródła mojego wniosku są tutaj: http://my-magnesium.com/hormone-d.html )
    Planuję kupić prawdziwy, surowy tran, ale nie wiem, czy to będzie wystarczająco, żeby się wspomagać do maja (bo w Polsce dopiero od końcówki kwietnia można wytwarzać wit D z promieniowania słonecznego).
    Co Pan uważa za najsłuszniejsze?


    1. // Odpowiedz

      Zasmarkanie nie musi być skutkiem braku wit D. Można kupić lampę do naświetlania UVB. Jeśli się suplementować to czymś rozsądnym. Wit D znajdziesz w Onyx Plus, który zawiera zioła, bioflawonoidy i minerały. Wtedy taka suplementacja ma sens.


      1. // Odpowiedz

        Nie chodziło mi o to, jest to skutek bezpośredni, ale dziwnym trafem zawsze pod koniec października mniej więcej zaczyna się mój sezon na chorowanoe, a latem nie ma o tum najmniejszej mowy 😀


        1. // Odpowiedz

          Na wiosnę i na jesień przypada nagła zmiana pór roku i pogody. Wtedy wiele osób reaguje infekcjami, które oczyszczają organizm. Musisz wyleżeć, wypocić, wygorączkować pod 2 kołdrami a przejdzie szybko. 🙂 Zawsze się sprawdza.


  3. // Odpowiedz

    W jaki sposób chronić się przed poparzeniami słonecznymi?


    1. // Odpowiedz

      Tylko wystawiając się odpowiednią ilość czasu na słońce. Nic więcej. Po zimie kiedy skóra jest blada trzeba przebywać krótko. Potem jak juz skóra wydzieli opaleniznę można zdecydowanie dłużej, ale też bez przesady. Normalnie 0,5h dziennie wystarczy.


      1. // Odpowiedz

        Tylko kiedy przeciętny człowiek ma się opalać? pracuję pn-pt9-17 i czasami w sobotę. Zostaje mi niedziela. :-/ Czy słońce o 7-8 rano ma wystarczającą „moc”?


        1. // Odpowiedz

          Można sobie kupić żarówkę UVB na znanym portalu i używać w domu. Wg mnie to bezpieczniejsze od suplementacji z zewnątrz. Wbrew pozorom niektórzy ludzie mogą przedawkować WitD już przekraczając 1000 jednostek. Przedawkowanie WitD jest bardziej toksyczne od pozostałych witamin. Moim zdaniem nawet poranne słońce ma moc. Co prawda długość fal jest inna, ale na wschodzie ludzie cenią takie światło.Raczej nie bez powodu. 🙂


  4. // Odpowiedz

    Naukowcy twierdza, ze najwyzszy czas na przerwanie czarnego PR dla opalania. Lekarze przyznaja, ze zbyt duza dawka slonca moze skutkowac rakiem skory oraz przedwczesnym starzeniem sie, jednak zbyt rygorystyczne chronienie sie przed promieniowaniem rowniez nie jest dobre dla zdrowia. Niektorzy mowia nawet       o tym, ze zagrozenia wynikajace z unikania slonca moga byc duzo gorsze dla zdrowia niz niebezpieczenstwa zwiazane z nadmiernym opalaniem.


  5. // Odpowiedz

    Iskierka nadziei ze sa jeszcze myslace istoty w internecie <3 <3 <3 ogolnie nie tylko odnosnie tego artykulu


  6. // Odpowiedz

    promieniowanie uv nieleczy, lecz jego brak doprowadza do powikłań o jakich pan wspomina. Błąd logiczny proszę Pana.


  7. // Odpowiedz

    Gabryś, cholernie fajnie, że wreszcie się za to zabrałeś. Porcja wiedzy przprawiona szczyptą dobrego humoru, posypana pasją. Gratuluję !!!


    1. // Odpowiedz

      Sam płakałem ze śmiechu przy Parada, Dojcze und Kabana, Guccio 😀
      Dziękuję z dobre słowo i pozdrawiam 🙂


  8. // Odpowiedz

    Artykuł super, ale jest jedna rzecz. Autor wrzucił wszystkie promienie UV do jednego worka.
    Rozróżnia się promienie UVA, UVB, UVC. UVA niszczy skórę, może powodować zmiany skórne łącznie z nowotworem skóry. Za to UVB ma zbawienne działanie, to on tworzy witaminę D na skórze i chroni przed nowotworami. Taka jest moja wiedza w tym temacie proszę to zweryfikować we własnym zakresie 😀
    Poza tym zgadzam się w 100% Słońce jest zbawienne, jednak trzeba umieć z niego odpowiednio korzystać (unikać UVA łapać UVB). Pozdrawiam 🙂


    1. // Odpowiedz

      Ja wnioskuję, że słońce jest po to, żeby służyło takie jakim jest.
      Nie da się skorzystać ze słońca odfiltrowując jedne części składowe od drugich.
      To tak jak nie istnieją złe bakterie. Wszystko powinno być na swoim miejscu. 🙂
      Ludzie z Afryki i innych części świata nie wnikają w skład światła słonecznego. Żyją i cieszą się z niego.
      Obecnie naukowcy najpierw okrzykną coś szkodliwym a z czasem dochodzą, że bez tego składnika inne nie działają.
      Identycznie jest ze składem warzyw, ziół i owoców.
      Suplementacja pojedynczych witamin i minerałów jest dobra tylko dla producentów supli. 🙂
      Moja rada – bierz słońce jakim jest i nie daj się manipulować, że istnieją złe fale UV. Ważny jest umiar.
      Pozdrawiam serdecznie 🙂


    2. // Odpowiedz

      Za jakiś czas dowiemy się, że UVB nie jest zdrowe bez UVA. Ludzkie pojmowanie „dobra i zła” już nie raz dowiodło brak zrozumienia tego co zostało stworzone przez kogoś mądrzejszego. 😉


  9. // Odpowiedz

    Dokladnie tak jest I ja sie na sloneczko wystawiam co roku tylko bez przesady zeby sie nie poparzyc. I czerpie korzysci ktore dzieki temu sa I to bardzo widoczne I odczuwalne. Poprawa nastroju, wygladu skory, wiecej energii, spadek nadprogramowych kg. Jestem tylko przeciwniczka solarium bo to sztuczne swiatlo nie ma nic wspolnego z dzialaniem uzdrawiajacym 😉


  10. // Odpowiedz

    Nie wspominając już, że za raka skóry nie odpowiada słońce, a te wszystkie kremiki, maziki które wcieramy w siebie, żeby przypadkiem słońce do nas nie dotarło. Ciekawy, który lekarz to powie. Świat stanął na głowie.


    1. // Odpowiedz

      Dokładnie.
      O raku skóry też zrobię artykuł. Zanim zacznie się sezon plażingowy. 🙂
      Trzeba szukać dobrego lekarza. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *