Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?

Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?Już wcześniej poruszyłem kwestię noszenia lansowskich sunglasów, ale chyba większość z nas nosi je dla „ochrony” wzroku przed UV lub kamuflażu.  A co jeśli to właśnie rzekome ochraniacze są przyczyną degeneracji wzroku? Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?

Ciemność widzę… ciemność.

Wiele osób, które noszą sunglasy odczuwa ciągle postępujący proces pogarszania się wzroku np. zwyrodnienie plamki żółtej czy zaćma. Przypadek? Zważywszy na zdrowotne oddziaływanie fal promieni słońca, wcale nie powinno to dziwić.

Promienie UV są w stanie przenikać nie tylko skórę, ale jeśli wystawiasz się na ich działanie w szczytowym położeniu słońca, są w stanie wnikać w nasze ciała na poziomie kości i organów.  Dlatego ekspozycja w południe powinna być rozsądna. Innymi takimi wrotami są nasze oczy. Pozwalając działać falom słońca na niczym nie uzbrojone gałki, umożliwiasz im docieranie wgłąb mózgu. Wiele problemów związanych z niewydolnością gruczołów endokrynnych takich jak podwzgórze czy przysadka, można wyleczyć z pomocą wystawiania ludzi na słońce, zamiast pakować w nich syntetyczne hormony.

Promienie słońca mają niezwykle ważną rolę przy podziale i zastępowaniu zestarzałych komórek ciała. Blokowanie słońca sprawia, że twoje oczy nie są w stanie się regenerować. Noszenie okularów korekcyjnych jest głównie domeną krajów wysoko uprzemysłowionych. Myślisz, że dlatego, że u nas można pójść do okulisty i dorobić „drugie oczy”? Spójrz uczciwie na swój dzień pracy, szkoły czy rozrywki, a dzień np biednych Afrykanów.

Siedzisz od rana do popołudnia w jakimś biurze, hali czy pokoju niczym robot, albo zwierzak. Wychodzisz z pracy i zakładasz sunglasy bo razi jak cię mogę. Wsiadasz do mniej lub bardziej fajnego auta skutego szybami z Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?filtrami UV. Potem już tylko wysiadka przed domem czy w garażu i jesteś w domku, przed zawsze gotowym TV. Ile słońca zaznały twoje oczy?

A taki Afrykanin wstaje skoro świt i tyra gdzieś przy kukurydzy, drewnie czy cegłach. Nie dość, że cały dzień na dworze to i jeszcze rowerem z powrotem do domu gdzie czeka na niego własny dobytek. TV, komputer, facebook? Nie sądzę. Ich dzieci spędzają całe dnie na dworze, ruszają się, oddychają świeżym powietrzem. Ich nie stać na okulary przeciwsłoneczne (tu z korzyścią dla nich). A co można powiedzieć o dzieciach krajów tzw. ‚rozwiniętych…’?  😉

Ale ja nie mogę tak bez okularów, bo mnie razi.

No jasne jak słońce, że będzie cię porażać jeśli twoje oczy bez przerwy są chronione przed promieniami. Tak samo będzie ze skórą, która przez zimną część roku jest zasłonięta, a rozłożysz się na plaży w czerwcowe południe. Myślisz -mam super warunki pracy i życia, ale po krótkiej analizie możesz stwierdzić – prowadzę typowo jaskiniowy tryb życia i się z tego cieszę. Jeszcze smartfon do łapki i mam kontakt ze światem zewnętrznym. Ale…

Twoje ciało zacznie się sypać, a różnorakie choroby przypiszesz standardowo „złym genom”, brudnej wodzie, Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?powietrzu i oczywiście rzekomo zjednoczonym siłom bakterii i wirusów czyhających na każdym kroku, żeby cię zniszczyć. 😉

Rozczaruję cię. Unikając odpowiedniej dawki światła słonecznego będziesz brnąć w dolegliwości, które znikają po regularnych kąpielach słonecznych. Za darmo! Wystarczy chcieć. Owszem, biedni ludzie z Afryki nie są idealni i też chorują, ale odsetek nowotworów, cukrzycy, osteoporozy i wad wzroku, o których mowa, są znacznie mniejsze niż u nas. Jedzą mniej i prościej, a nie chorują tak jak my. Nie używają kremów z UV i sunglasów.

Od dziecka czułem wewnętrznie, że każde wyjście słońca zza zimowego płaszcza chmur, jest dla mnie jak polecenie wystawienia buzi do promieni, które tak przyjemnie pieszczą. Wyobrażałem sobie, że te promienie przenikają ciepłem moje wiecznie zatkane zatoki i jakoś pomagają. Nawet przez zamknięte powieki widziałem jasność i nie wierzyłem, że to nic nie znaczy. Teraz kiedy stykam się z informacjami, które potwierdzają moje „wybujałe fantazje” z dzieciństwa o głębokim działaniu promieni słońca, na mojej twarzy maluje się szeroki uśmiech. 😀

Wpatruj się w słońce.

Może brzmi to nierozsądnie, ale możesz zmniejszyć wrażliwość oczu na światło słoneczne, wpatrując się w nie. Jednak jak z każdą rzeczą, trzeba to robić rozsądnie.

Możesz patrzyć na słońce, ale rób to o poranku do godziny od wschodu, albo nie szybciej jak godzinę przed zachodem, kiedy siła promieni nie jest zbyt mocna. To bardzo ważne. Ćwicząc w innych porach napytasz sobie biedy i zgonisz winę na Humela. Tak samo jak nikt nie pije czystego spirytusu na litry, tak i słońce należy dawkować i przyjmować w odpowiednim stężeniu i porze.

Zrelaksuj się i patrz tak przez 10 sekund. Następnego dnia patrz 20 sekund. Z każdym dniem patrz o 10 sekund dłużej. Możesz mrugać i przymykać oczy jeśli czujesz taką potrzebę. Dla pełnej korzyści wynikającej z patrzenia w słońce ćwicz aż dojdziesz do 15 minut, ale nie polecam dłużej. Podobnie jak skóra, oczy też mają mechanizmy zmniejszające czułość na światło, ale na to potrzebują czasu. Nie kozacz, bo możesz dłużej patrzyć za pierwszym razem. Słońce to energia, która uzdrawia, ale źle używana zaszkodzi.

Co się dzieje kiedy wpatrujesz się w słońce?

Twoje oczy to bardzo skomplikowany narząd zapewniający odbiór 80% bodźców ze świata zewnętrznego jakie czerpie mózg. Oczy składają się z 5 miliardów części, które w perfekcyjnej konfiguracji rozbijają spektrum światła słonecznego na pojedyncze kolory. Aparat fotograficzny jest jedynie marną podróbką naszych oczu.

Matrycą twojego aparatu wzroku jest szyszynka i podwzgórze, w których różne promienie są konwertowane do postaci substancji chemicznych i hormonów, a następnie przekazywane do konkretnych narządów i układów organizmu.

  • Komórki nerek potrzebują światła czerwonego.
  • Komórki serca – żółtego.
  • Komórki wątroby – zielonego.Jak okulary przeciwsłoneczne niszczą wzrok i zdrowie?

Jeśli uda ci się wyćwiczyć dłuższe wpatrywanie się w słońce wg ww metody zyskasz :

  • ustąpienie napięcia psychicznego i zmartwień.
  • pozytywne nastawienie do życia.
  • większa pewność siebie.
  • ustąpienie lęku, depresji i silnego smutku.
  • powróci utracona chęć do życia i działania.
  • poprawa wzroku.

Pomyśl przez chwilę. Jeśli słońce byłoby szkodliwe dla naszej skóry i oczu, urodzilibyśmy się ze specjalnymi osłonami. Ale tak nie jest. Ludzie Od 3 dekad ludzie wierzą w propagandę producentów mazideł i okularów z filtrami UV. Nawet zwykłe okulary blokują korzyści ze światła o czym wspomniałem w tym artykule. Dlatego jeśli tylko możesz, ściągaj okulary korekcyjne i upajaj oczy tym czego potrzebują. 

Dla zainteresowanych polecam książkę Dr Williama H. Bates’a  „Naturalne leczenie wzroku bez okularów” jest świetna i łamie utarte zapatrywania na wady wzroku. 🙂

Zanim zastosujesz się do moich wskazówek, w menu znajduje się „Koniecznie przeczytaj”.

Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy, mogący pomóc twoim bliskim i znajomym – udostępnij im go. 🙂

Jeśli jesteś osobą, która praktykuje opisane metody i chcesz się podzielić swoimi spostrzeżeniami, napisz o tym do mnie  na kontakt@humel.pl lub w komentarzach.

Pozdrawiam  🙂

 

Przeczytaj też:

Promienie UV leczą. Brak ekspozycji na słońce źródłem chorób psychicznych i fizycznych.

Oczyszczanie wątroby i pęcherzyka żółciowego. Instrukcja krok po kroku.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

74 komentarze


  1. // Odpowiedz

    Ja uważam, że okulary przeciwsłoneczne jednak pomagają ochronić wzrok. Pod warunkiem, że są porządne i dobrze dopasowane. Ja nawet teraz mam zalecone stosowanie okularów przeciwsłonecznych po zabiegu laserowej korekcji metodą Lentivu. Specjalista z kliniki Optegra kilka razy to podkreślał.


  2. // Odpowiedz

    Szanowni Panstwo,
    Pragne dorzucic swoje trzy grosze. Mam nadzieje, ze moje uwagi beda przydatne dla wielu osob I potwierdza zasadnosc tego artykulu.Uwazam, ze artykul jest bardzo ciekawy. Szkoda, ze nie znalazlam wczesniej strony Pana Gabriela. Nasze powiedzenie jest sluszne „lepiej pozno niz wcale.” Uwazam, ze w jakichkolwiek rozwazaniach o oczach I Sloncu nalezy wyszczegolnic kraje o mniejszym naslonecznieniu I wiekszym naslonecznieniu. Sadze, ze Polska kwalifikuje sie do krajow o mniejszym naslonecznieniu (krajow Polnocnej Europy) w porownaniu np. z Wlochami. W krajach o wysokim naslonecznieniu, wiekszym niz w Polsce uwazam, ze nalezy postepowac rozwaznie I nie kazdy bedzie w stanie patrzec np. w Slonce. Znaczna utrata wzroku najczesciej jest spowodowana albo z oslepianiem albo z nieodpowiednim naswietlneniem. Oprocz tego bardzo istotne jest czy ktos ma wrodzona wade wzroku, czy nie jak np. czy u danej osoby soczewki oka w pelni pokrywaja galke oczna czy nie. Kilka osob ma kondycje tzw. suchego oka, to znaczy, ze galka oczna nie jest odpowiednio nawilzona, oko wysycha I to moze wplywac na znaczna utrate wzroku. Kondycje tzw. suchego oka laczy sie miedzy innymi z wystepowaniem chorob autoimmunologicznych. Kontynuujac z mojego wlasnego doswiadczenia wiem, ze moj wzrok bardzo szybko sie pogorszyl w stosunkowo b. krotkim czasie (kilku lat) od kiedy optycy zaczeli mi przepisywac coraz silniejsze okulary. Kiedy sie ich pytam co sie stalo, dlaczego tak szybko mi sie wzrok pogorszyl? Czy nie przez nich? Wmawiaja mi, ze moja wada wzroku jest spowodowana z moim wiekiem.(???) Sa osoby, ktore maja prawie dwa razy tyle lat co ja I maja lepszy wzrok ode mnie.
    Moj wniosek, ktory jest potwierdzany przez wiele osob. Kiedy osoby zaczely odwiedzac okulistow I otrzymywaly nowe okulary ich wzrok nagle bardzo szybko sie pogorszyl. Kiedy te osoby nie odwiedzaly okulistow (nie mialy nowych okularow) od wielu lat mialy staly wzrok. W moim przypadku potwierdza sie jeszcze jedna zasada odnosnie naslonecznienia, ktora potwierdza zasadnosc tego artykulu.
    Znaczne naslonecznienie przez wiele lat nie pogorszylo mi tak nagle wzroku jak przepisywane mi nowe okulary w ciagu kilku lat. Kilka lat temu mialam tylko jedne okulary do czytania. W tej chwili musze miec dwa rodzaje okularow jedne na odleglosc, drugie do czytania I niestety bez okularow nie jestem w stanie nic przeczytac. Nie mam prawa prowadzic samochodu bez okularow. W zwiazku z moja znaczna wada wzroku w ogole nie chciano mi wydac lokalnego prawa jazdy. Moje europejskiej prawo jazdy jest bezterminowe, kiedy je robilam nie mialam nawet zalecenia prowadzic samochodu w okularach. Wniosek jak juz wspomnialam wczesniej wzrok niszczy przepisywanie coraz silniejszych okularow, naswietlanie oczu bardzo silnym swiatlem przez okulistow (tzw. badanie dna oka przy zakropionej atropinie) a nie w takim stopniu jak sie uwaza promienie sloneczne. Oczywiscie jezeli jest bardzo silne naslonecznienie w innych krajach niz w Polsce uwazam, ze nalezy uzywac odpowiednich okularow przeciwslonecznych. Stosujac odpowiednie okulary przeciwsloneczne (w kraju o znacznie wyzszym naslonecznieniu niz w Polsce) nastapila poprawa mojego wzroku, co sie rzadko zdarza. Dlatego kazdy powinien postepowac odpowiednio do stanu swojego zdrowia (oczu) i otoczenia. Nikt nie powinien bezobiektywnie stosowac na sobie jakichkolwiek opinii, tylko je odpowiednio dopasowac na wlasny uzytek. Po przeczytaniu tego artykulu nie wpatrywalam sie bezposrednio w Slonce ale wystawilam twarz do Slonca z zamknietymi oczami. Od razu poczulam dzialanie promieni slonecznych w srodku moich oczu jakby delikatny masaz. Co ciekawsze moje jedno oko jest slabsze (mam wieksza wade wzroku w porownaniu z drugim okiem). Dzialanie promieni slonecznych bylo silniejsze w moim slabszym oku co potwierdza regenerowanie oka I wzroku. „bol” zwiazany z przenikaniem promieni slonecznych w tej galce ocznej byl silniejszy w stosunku do zdrowszego oka. Po tylko dwoch „kapielach slonecznych” moich oczu juz moglam czytac bez okularow do czytania co wczesniej bylo nie mozliwe do zrealizowania.
    Bardzo upraszczajac. Nalezy pamietac, ze widzimy nie tylko dzieki oczom ale w szczegolnosci poprzez przekazywanie impulsow od oczu do mozgu. Dzieki temu w jaki sposob mozg przetwarza otrzymane impulsy jestesmy w stanie widziec. Dlatego jezeli ktos chce poprawic sobie wzrok powinien rowniez wykonywac odpowiednie cwiczenia w tym zakresie poprawiajace prace mozgu. Nalezy przy tym pamietac ze nic nie jest tak proste jak z pozoru wyglada. Mysle, ze miedzy innymi nie ma znaczenia kolor teczowki czy ktos jest bardziej wrazliwy na promienie sloneczne czy nie. Uwaza sie, ze osoby z chorobami autoimmunologicznymi sa bardziej wrazliwe na promienie sloneczne poniewaz maja tzw. suche oczy lub sa bardziej wrazliwe na swiatlo dzienne, Wirusy (bakterie) powodujace choroby autoimmunologiczne sa bardziej aktywne w swietle dziennym I wtedy chore osoby gorzej sie czuja, bo ich choroba sie nasila. Przy dbaniu o dobry wzrok nalezy pamietac o minimum 8 godzin snu.

    I tutaj moj kolejny wniosek. Szanowni Panstwo dbajcie o siebie sami idzcie do lekarzy I okulistow kiedy tego naprawde potrzebujecie. Im mniej odwiedzam lekarzy I okulistow, tym jestem zdrowsza.

    Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie I cieplo.
    Do nastepnego razu…


  3. // Odpowiedz

    W latach 80tych XX wieku, kiedy kremy z filtrem były jeszcze mało popularnym wymysłem (np można było kupić dermosan w aptece), ludzie chodzili po słońcu, dzieciarnia od rana do wieczora bawiła się, a poparzenia – raczej dotykały kogoś kto zasnął na słońcu;) albo ciagle się bawił wodą (polewanie) ale mało pił. Jeśli zaś do słońca stopniowo się przyzwyczaja skórę-to problem nie występuje. Niezależnie od karnacji. No chyba że ktoś jest albinosem-to nie wiem jak się zachowuje skóra. Ale to skrajne przypadki.
    Natomiast okulary p.słoneczne.. to jakaś masakra. Nigdy mnie nie ciągnęło do okularów. Ani słonecznych ani innych. Mam przepisane bo wadę mam stwierdzoną i ona się zmienia (mam plusy i astygmatyzm, obie wady się zmieniają – raz jest lepiej a raz gorzej, zmienia się też astygmatyzm – nie miałam, później był w jedną innym razem w drugą stronę :O), ale nie noszę. Spędzam dużo czasu przed komputerem, niestety, i choć to powinno powodować krótkowzroczność – powoduje raczej nadwzroczność;) Lekarze tego nie rozumieją i patrzą na mnie jak na wariatkę:) Dlatego też ja na nich zaczęłam w ten sam sposób patrzeć i śmieję się z nich, robiąc im psikusy i wprawiając w konsternację z powodu ich braku wiedzy do wyjaśnienia mojego przypadku 🙂 A akurat Bates świetnie to tłumaczy. Bo u mnie wada zależy od mojego wypoczęcia lub jego braku, a dwa – po wakacjach widzę zdexydowanie lepiej jeśli dużo przebywam na słońcu, kryzys zaś doświadczam od sztucznego światła, które również generuje odblaski, wysyła promieniowanie UV (popularne świetlówki używane w biurach), światło jest niedostatecznej ilości i barwy (LEDy też generują szkodliwe promieniowanie), a do tego atmosfera biurowa, często przesuszone powietrze, brak tlenu powodują dodatkowe uszkodzenia oczu. Miganie światła (częstotliwość) , brak mrugania – to wszystko również ma wpływ.
    Poza ćwiczeniami oczu ważna jest ŕównież postawa ciała. Ludzie mają potężne problemy z kręgosłupem. Siedząc na kości ogonowej, pochylając szyję mocno do przodu, powiększają napięcia w głowie co przekłada się właśnie na widzenie. Stres-pogarsza widzenie. Odczuwa się wówczas ‚bóle zatok’, ‚bóle oczu’, ‚bóle głowy’ oraz ‚migreny’. A to nic innego jak zbyt duże napięcia w całym ciele szczególnie rzutujące na głowę (grawitacja ciągnie w dół więc siłą rzeczy najbardziej napięta jest góra). O tym Bates również wspominał. Już przed 100 laty, a medycyna klasyczna do tej pory nie dostrzega tej zależności. Ale nie tylko w tym zakresie. A wszystkim sceptykom – życzę zdrowia. Oby nigdy nie musieli się przekonać na swojej skórze w jakim błędzie żyją..


  4. // Odpowiedz

    Kurcze wreszcie znalazłem artykuł, który się zgadza z moimi spostrzeżeniami. Kolegom, którym tak bardzo zależy na zdrowiu innych niech wyjdą z tej strony, bo 99 % w necie to propaganda marketingowa, więc powinno wam wystarczyć.


  5. // Odpowiedz

    Cóż, mieszkańców Afryki rzadziej dopada krótkowzroczność z wiadomych względów. Podobnie jak ludzi o niższym wykształceniu. Niegdyś okulary były domeną „profesorów”. Coś za coś. Dziś łatwo słaby wzrok zwalić na TV i komputer. Jakoś nie wypada mówić dziecku „nie ucz się tyle bo zostaniesz krótkowidzem”.
    Trzeba też uwzględnić predyspozycje do przebywania na słońcu ludzi o ciemniejszej karnacji. Oni maja naturalne sunglasses 🙂 Najbardziej bezbronne są osoby o mlecznej cerze i szaroniebieskich oczach. Ich skóry ani tęczówki nie da się zahartować. Zawsze będą piec się na czerwono a ich oczy męczyć się nawet w lichym północnoeuropejskim świetle.


    1. // Odpowiedz

      Na pewno jeśli będą unikać słońca to ten efekt będzie większy. Nie jest prawdą, że osoby o mlecznej skórze i niebieskich/szaroniebieskich tęczówkach będą się ZAWSZE parzyć na słoncu. Mój mąż ma taką karnację. Jak unikał słońca i się smarował wysokimi filtrami to faktycznie tak było. Ale jak skórę zaczął stopniowo przyzwyczajać do słońca od wiosny, to okazało się, że nie dość iż nie był spieczony, to dodatkowo czuł się o niebo lepiej niż w latach gdy słońca unikał, bo mu ‚szkodziło’.


  6. // Odpowiedz

    Hmm ciekawa teoria. to mam pytanie: od dziecka mam okropna wrażliwość oczu na słońce a szczególnie lewe oko. Nie da rady otworzyć bez okularów polaroidowych. Tak jakby parzylo mnie światło. W śniegu to samo. Jak się tym zająć?


  7. // Odpowiedz

    Nie dotrwałam do końca komentarzy… wiec przepraszam, jeśli kogoś powtarzam.
    Jestem zwolenniczką naturalnego leczenia jak również akceptacji faktu, że jesteśmy – mimo wszystko – jednorazowi, i nie wszystko można uleczyć, bo to często efekt wielu, niekoniecznie zrozumiałych i poznanych przez człowieka mechanizmów. Często te naturalne drogi są ,,zbyt czasochłonne i niewygodne” dla współczesnych ludzi, którzy zwyczajnie nie chcąc się męczyć i czekać sięgają po wynalazki medycyny ,,nienaturalnej”.
    W świecie jest miejsce na jedno i na drugie, mam zatem apel do Ciebie, Czytelniku Drogi: czytaj i albo uznaj, że to coś dla Ciebie, albo poszukaj własnej drogi, ewentualnie podyskutuj, jeśli temat Cię zainteresuje; nie rzucaj się jednak na autora ze złością w każdej możliwej postaci, bo to trochę wygląda, jakbyś był zły (=przestraszony), że Cię ktoś budzi z Twojego, miłego i bezpiecznego snu.
    Pozdrawiam i zdrowia życzę.


  8. // Odpowiedz

    Wspaniały blog. Dopiero dziś na niego trafiłam i jestem zachwycona. Nareszcie ktoś napisał to, o czym mówię od lat. Okulary przeciwsłoneczne to wymysł szatana. Próbowałam je nosić w młodości – moda! Ale zawsze mi przeszkadzały, nawet na bałtyckiej plaży. Więc nigdy ich nie noszę. Byłam w Afryce, Indiach, Azji, krajach arabskich – nosiłam nawet w wielkim słońcu tylko kapelusz z rondem. Nic mi nie zaszkodziło słońce. Kocham lato, słońce i upały.
    Gdy świeci słońce codziennie rano naświetlam oczy, ale przy zamkniętych powiekach. Pozwalam słońcu grzać moje powieki i twarz, zmieniając kąt padania słońca/poruszając głową. Naświetlam 5-10 min. To cudowne uczucie. Mam dobry wzrok, a latek 60 plus. Robię na drutach, szyję, sporo czytam, korzystam z komputera /dowodem ten wpis/. Nie oglądam telewizji! Dawno temu przeczytałam książki o dbaniu o wzrok, byłam na warsztatach Mikołaja Markiewicza i Litwinowa. Ostatnio przeczytałam książkę „Osioł w okularach”, o cofaniu wad wzroku poprzez ćwiczenia oczu.
    Wielka szkoda, że ludzie wierzą bezkrytycznie reklamom, okulistom, optykom,wytwórcom okularów przeciwsłonecznych – wszystkim, którzy mają finansowy interes w tym, żebyśmy korzystali z ich produktów i usług. To zresztą norma w każdej dziedzinie, nie tylko w kwestii okularów. Aha, nigdy w życiu nie kupiłam i nie posmarowałam się kremem z tzw. filtrem.To kolejna ściema, która blokuje przyswajanie wit. D.
    Pozdrawiam serdecznie autora bloga i oby było coraz więcej tak logicznie myślących osób!
    Ps. też nie toleruję glutenu.


    1. // Odpowiedz

      Dziękuję za dobre słowo. 🙂 Gratuluję i zazdraszczam pogody ducha. 🙂


  9. // Odpowiedz

    W dziecinstwie zdiagnozowano mi krotkowzroczność -0,5 i -1.5. Nosilam okulary i wzrok sie pogorszył aż do -3.0 i -2.0. Też gdzieś czytałam,że okulary rozleniwiają mięsnie i dlatego postanowiłam je nie nosić.
    Nie noszę okularów juz od ok 30 lat i wzrok mam ciągle bez zmian tj te same dioprie. Moja kuzynka nosiła cały czas i jej wzrok teraz to katastrofa…
    Kocham słońce i naturalnie uwielbiam patrzeć na wsch czy zachod słonca…. Ale jak mnie razi słońce mocne w lecie to zakładam okulary bo mnie oślepia…


  10. // Odpowiedz

    Też twierdze,ż noszenie okularów p.słonecznych szkodzi oczom.Na gałkach ocznych bytują bakterie,które tylko słońce jest w stanie je zniszczyć.Dodam,że ćwiczenia oczu poprawią wzrok i co jest też b.ważne zlikwidują zmarszczki tz. kurze łapki. Pozdrawiam


  11. // Odpowiedz

    W sumie praktycznie nigdy nie używałam okularów przeciwsłonecznych, bez głębszej idei, tak po prostu. Nie miałam tez żadnych wad wzroku – wiec moja opinia może nie być wymierna. Chęć oglądania wschodów, zachodów, pięknego słońca, które zmierza ku zachodowi, tworząc z chmurami ladne widoki, tez uwielbiam. Z uwagi na piękno po prostu. Swiat tez lepiej wygląda w barwach słońca niż przez okulary. Wieloletnie nieużywanie okularów przeciwsłonecznych oraz oglądanie wielu zachodów, nie spowodowało żadnych wad i uszkodzeń oka.oko przyzwyczajone nie odczuwa rażenia, chyba ze po kilku godzinach spędzonych w pracy – sztuczne swiatlo, wyjde na silne słoneczne. często mam badany wzrok z uwagi na prace przed komputerem, wiec żadne nowe wady mi nie powstały na pewno. Trochę dziwi mnie to diabolizowanie patrzenia słońce. Nie wierzę ze krytycy nigdy nie spoglądali na słońce zmierzające ku zachodowi. To jest takie ładne, ze nie da się odwróci wzroku 😉 pozdrawiam


  12. // Odpowiedz

    Brawo i dziekuje za ten artykul 🙂
    Od lat intuicyjnie wiele „nauk” i trendow mi nie podchodzi i okulary sloneczne do ktorych nigdy nie udalo mi sie przyzwyczaic zdejmowalam po 5 minutach .
    Nigdy nie mialam wiekszych problemow z oczami ,slonce czuje jego moc uzdrawiajaca ,dlatego rowniez nie stosuje zadnych kremow z filtrami oraz nigdy nie uzywalam okryc glowy nawet bedac cale dnie w upalne dni na plazy .Moje dzieci rowniez nie .
    Straszenie sloncem to propaganda ,wszystko na odwrot chyba wlasnie po to bysmy chorowali i byli depresyjni .Popatrzmy jak wszedzie bija tytuly ,programujac ,o upalach ze slonce zabija ,ze rak,by sie wciaz chronic przed nim a slonca ci u nas zalewdie dwa gorace miesiace i potem tyle o ile a teraz w ramach „ochrony klimatu” opryski chemtrails zasalniaja nam go ciagle ;(
    Pozdrawiam 🙂


  13. // Odpowiedz

    Panien Humel ma racje w 100%. Medycyna akademicka zafundowała nam nowotworowe tsunami. Profilaktyki medycyna nie obejmuje w ogóle. Pan o niej pisze. Im wiecej takich postów tym szybciej moze otworzy sie świadomość ludzi na manipulacje farmakologiczne. Medycyna jes niezbędna ale na zupelnieminnym szczeblu. Ratowanie życia na sali operacyjnej w wyniku np. wypadku to jest to czym moze sie medycyna pochwalić. Natomiast choroby przewlekłe, profilaktyka i leczenie naturalne niech lekarze zostawia naturopatom. W tym wypadku trzymanie sie od lekarza jak najdłużej przedłuża zycie. Artykuł – brawo, uświadamia i zapobiega jesli ktos rozumie. Pozdrawia Beata 😊


  14. // Odpowiedz

    DALEKOWZROCZNOSC-koniecznosc skutecznego działania na odległość, czyli najczęściej obawa przed czymś znajdującym się bardzo daleko np. nie widzimy dla siebie i swojej rodziny przyszłości i czujemy, że czai się tam ogromne zagrożenie… ważniejsze jest więc widzenie daleko, bo właśnie tam znajduje się niebezpieczeństwo, a nie chcemy dać się zaskoczyć. Nie potrzebujemy więc wówczas dobrej zdolności widzenia z bliska… Wszelkie „choroby”,nawet nowotwory to w rzeczywistości sposób mózgu na pomoc w naszych nierozwiazywalnych problemach.Im dłużej przeciągamy konflikty, tym bardziej mózg nam to pokaże byśmy w końcu je rozwiązali! Ty jesteś swoim najlepszym lekarzem! Zawsze! Leki tylko ograniczają objawy, ale przyczynę musicie zwalczyć sami 🙂 Zmiana już nadchodzi, wkrótce w Polsce powstanie pierwsza Akademia Recall Healing(Totalnej Biologii), a już teraz coraz więcej ludzi wyniszczonych lekami, chemio- i radioterapia przychodzi do nas,bo widzą, że nie tędy droga… Pozdrawiam, rozwiązujcie swoje konflikty, a objawy ustąpia! Proces zdrowienia może trwać tyle,ile konflikt,ale na szczęście częsciej trwa dużo krócej 🙂


    1. // Odpowiedz

      Łatwiej jest widzieć daleko gdy osoba nie ma wady wzroku. 🙂
      Dalekowzroczność oznacza, że oko ma za małą moc łamiącą w stosunku do swojej długości, w efekcie czego gdy jest rozluźnione światło skupia się za siatkówką. Światło to można przesunąć na siatkówkę poprzez napięcie soczewki – wtedy dobrze widać z daleka. Aby widzenie było wyraźne z bliska napięcie soczewki powinno być jeszcze większe. Młode osoby nadwzroczne mogą widzieć wyraźnie z bliska (pomijam niedogodności związane z ustawieniem oczu), ale osoby starsze lub z dużą nadwzrocznością nie będą widzieć dobrze ani z bliska ani z daleka.


      1. // Odpowiedz

        To czy osoby starsze będą widzieć dobrze czy źle w dużej mierze zależy od diety, ćwiczenia wzroku (nie tylko przed tv), i czy w gałce nie będą odkładały się śmieci przez zastoje i marne jedzenie. To mięśnie oka kształtują soczewkę i gałkę więc nie dajmy się omamić, że tylko okulary pomagają. 🙂 Polecam znowu książkę W.Batesa.


  15. // Odpowiedz

    ASTYGMATYZM c.d. konflikt „Nie chcę okazać komuś mojego cierpienia, nie dam mu tej satysfakcji, wszystko zniose…” KRÓTKOWZROCZNOŚĆ-konflikt lęku przed kimś najbliższym! (rodzic/brat/szef kto może nas np. uderzyć lub wyrządzić inną krzywdę-im częściej wyrządza tą krzywdę, tym silniejsza krotkowzrocznosc! (Mój wzrok musi baardzo dokładnie widzieć to,co jest blisko bym mógł się obronić/uniknąć ciosu/klapsa, nawet za cenę upośledzenia zdolności dostrzegania tego, co jest daleko!) Krotkowidzem może też stać się szybko dziecko,które wciąż słyszy: „Obyś tylko nie wyrósł na kogoś takiego jak Twój ojciec/matka!”


  16. // Odpowiedz

    A co jeśli to Wasz mózg generuje Wam problemy z widzeniem by Wam pomóc w czymś, z czym nie potraficie się zbyt długo uporać na co dzień? Dlatego tylko Wy sami możecie wyleczyć siebie gdy rozwiążecie konflikt. Ale uwaga! Jeśli wada pokazała się do 10-go roku życia, to możliwe, że jest to konflikt odziedziczony np. po którymś rodzicu! ASTYGMATYZM-konflikt: 1.swiadomosci posiadania bardzo niejasnego obrazu kogoś lub czegoś dla nas ważnego 2.bycia przez kogoś bliskiego zawiedzionym-jednoczesnie go kochać i nienawidzić (np.kocham swojego rodzica/partnera,ale za nic nie chcę być taki jak on! lub np.partner mnie zdradza) 3. „Nie akceptuję rzeczywistości taką, jaką jest,moja wersja jest odległa od niej,więc automatycznie chcę widzieć ją jak najmmiej dokładnie,wręcz znieksztalcic,zmienić! Rozwiązanie: całkowite zaakceptowanie rodzica/partnera albo rzeczywistości i wtedy zacznie się proces zdrowienia i cofanie zmiany…


    1. // Odpowiedz

      Ciekawe spojrzenie. 🙂
      Bates też pisze o pojawianiu się wad wzroku u dzieci pod wpływem stresu w pierwszych klasach szkoły.


  17. // Odpowiedz

    Widzę że propaganda zrobiła swoje. Ludzie już nie potrafią A może nie chcą bo im wygodnie uwierzyć w oczywiste rzeczy. Wierzą w filtry do ciała okulary itp. Niestety ciasne umysły nie potrafią zrozumieć ze firmy farmaceutyczne chcą tylko jednego.


  18. // Odpowiedz

    Konsumpcja światła słonecznego to trudna sprawa, Trzeba być ostrożnym. Obraz i kolory otoczenia skąpanego w promieniach słonecznych, nie zafałszowane okularami przeciwsłonecznymi, to – moim zdaniem – jedno z najpiękniejszych doznań człowieka,Tworzy nasze wewnętrzne odwzorowanie świata, do którego sięgamy przez całe życie. Okulary zniekształcają niestety ten obraz.
    Pozdrawiam
    :j


  19. // Odpowiedz

    o matko, co za atak wściekłych psów na człowieka, który opiera się beznadziei tego świata, zapędzonego w kozi róg przez koncerny…. Jak się czyta te kąśliwe komentarze ignorantów, to aż sobie człowiek myśli – ludzie, czy wam mózgi tabletki wyjadły? Czy całkiem już sprzedaliście się głupocie i pieniądzom?

    Brawo dla autora tekstu, że tak dzielnie odpiera atak głupoty i ignorancji, ja osobiście chyba bym nie zdzierżyła.

    poza tym – metoda patrzenia w słońce stosowana jest przez tysiące osób na świecie i to SKUTECZNIE, więc ignorantom radzę zamilknąć, bo robią z siebie pośmiewisko

    Okulary przeciwsłoneczne to niezła ściema, na które odpowiednie firmy zarabiają naprawdę duże pieniądze, a poza tym – szyszynka, nasz ośrodek świadomości duchowej, jest ograbiana z tej głęboko oddziałującej energii światła słonecznego, które jest jej potrzebne na pewnym poziomie.
    Ale to może zainteresować w zasadzie tylko osoby, które chciałyby rozwijać i poszerzać swoją świadomość, wychodzić poza ramy aktualnego systemu i Matrixowskiej kontroli naszego życia.

    Bless


  20. // Odpowiedz

    Całkowicie zgadzam się z tym artykułem.Po wystawieniu twarzy na sloneczku czuję się naladowana wspaniała energią.Słońce to życie ,nie wolno go unikać:-)


  21. // Odpowiedz

    Nie radzę nikomu słuchać rad osoby, która sama nie sprawdziła jak to działa, bo teorie można snuć sensownie (nawet) i co z tego skoro z praktyki wyjdzie , że teoria nie potwierdziła się. Oczy są zbyt delikatnym organem na eksperymenty. Streścić artykuł można w jednym zdaniu: przez 15 minut każdy człowiek powinien być na dworze, aby mógł skorzystać ze słońca jego organizm. Słońce obecnie ogólnie rzecz biorąc jest niszczące i atmosfera już nas tak przed nim nie chroni jak dawniej, dlatego trzeba się chronić w półcień kiedy tylko jest to możliwe, promienie odbite też mają dobroczynne dzialanie, a nie szkodzą tak bardzo. Takie moje skromne zdanie…


  22. // Odpowiedz

    A jesli nie ma dostepu do slonca kiedy wstaje lub zachodzi , bo za duzo budynkow dookola, to co wtedy, kiedy patrzec zeby bylo bezpiecznie? Dzieki!


  23. // Odpowiedz

    Brawo, mało jest ludzi świadomych tego jak dobroczynne działanie ma słońce na nasze zdrowie a jak szkodliwe jest noszenie okularów które blokują życiodajną energię a te korekcyjne „rozleniwiają” oczy.
    Świadomość przeciwników tego artykułu jest na poziomie mola książkowego który owszem czyta książki ale te książki napisał inny mol który przeczytał inne książki itd., ciągnie się to może aż do średniowiecza albo do kiedy wynaleziono pismo… to żart oczywiście ale proszę te osoby które zajmują się medycyną aby najpierw doświadczyły czegoś na własnej skórze. Wtedy takie doświadczenie można porównać, opisać. Natomiast jeśli jest to doświadczenie wyczytane z książek które napisał ktoś inny jest to tylko i wyłącznie powielanie potwierdzone brakiem własnych doświadczeń i jak dla mnie nic nie warte.
    Dziękuję za artykuł, mam nadzieję, że obudzi on więcej osób i zaczną (rozsądnie) zdejmować okulary.


  24. // Odpowiedz

    Pisze pan o ćwiczeniu wzroku. Mam skorygowaną krótkowzroczność -3,50. Mam też drugą wadę – astygmatyzm około -0,75. Tej wady nie mam skorygowanej przez okulary, a więc teoretycznie oko samo ćwiczy akomodację. No i co – i przez lata jest dalej ta sama wada jeśli chodzi o astygmatyzm, oczy same z siebie się nie skorygowały. No i co pan na to powie. W mojej pracy dużo jeżdżę samochodem. Muszę mieć chociaż skorygowaną krótkowzroczność i filtr w szkłach żeby kontury się nie rozmywały skoro nie został skorygowany astygmatyzm (jesli pan wie o chodzi w astygmatyźmie – czyli kontury obrazu rozchodzą się) żeby dbać o bezpieczeństwo swoje i innych na drodze.


    1. // Odpowiedz

      Polecam książkę Batesa. Tam znajdzie Pani odpowiedź na swoje pytania. Czy lekarstwo na całe zło? Tego nie obiecuję. 🙂


      1. // Odpowiedz

        Co najmniej nie na miejscu jest zasłanianie się książką, sprzed 100 lat. Teksty zawarte w tej książce zostały obalone, a niektóre uznane za skrajnie niebezpieczne dla ludzkiego oka. Oczywiście można polecać tą książkę, ale do czytania w ramach relaksu.

        Nie da się zaprzeczyć, że słońce jest niezbędne do życie, ale narażanie czytelników na wypalanie siatkówki poprzez wpatrywanie się w słońce? Wystarczająco dużo promieniowania trafia do naszego oka poprzez odpite światło słoneczne.


        1. // Odpowiedz

          Nawet początkujący fotograf wie coś o temp. barwy światła mierzonej w Kelwinach. Świeczka ma inną temperaturę niż biała dioda. Wrzucanie do jednego worka porannego i pełnego słońca jest zwykłym brakiem wiedzy. Nauka jazdy z prędkością 20km/h a nauka z prędkością 100km/h to chyba różnica. Jak na razie większość fachowców okazuje się mieć spore braki w rozróżnianiu siły natężenia słońca o różnych porach dnia. Ale to może nic dziwnego, bo uczyli się o oczach a nie słońcu…? Ponownie zachęcam do czytania ze zrozumieniem. 🙂


    2. // Odpowiedz

      TO ja się podzielę moim doświadczeniem. 18 lat temu w wyniku wypadku komunikacyjnego z wieloma powikłaniami doznałam uszkodzenia n.wzrokowego i mechanicznego uszkodzenia rogówki. Po 2,5miesiąca śpiączki została mi blizna i brak możliwości świadomego postrzegania obrazów. Dziesiątki okulistów i tyle samo pomysłów na polepszenie mojego widzenia. Efekt-okulary za 1000zł (w 98r. to był majątek), ból głowy i żadnej poprawy, okulary szybko zgubiłam i nigdy więcej nie udałam się po nowe. Korzystałam z p/słonecznych ze względu na dużą wrażliwość na światło. Nawet w pomieszczeniach, ale to przez bardzo krótki czas.
      W kolejnych latach zajęłam się przywracaniem równowagi w swoim organiźmie. śpiączka i powrót po niej do normalnego życia uczy obserwacji i świadomego postrzegania ciała i informacji zwrotnej wysyłanej od niego. Dodam, że jeszcze w czasie, kiedy miałam w ogóle się nie obudzić, sądzono, że nawet jeśli cud się wydarzy to nie grozi mi widzenie, słyszenie, chodzenie i mówienie.
      Wracając do oczu, pierwsze ujrzenie świata na niewidzące oko nastąpiło pod wpływem konopii indyjskich. Jednak wzrok był mocno rozmazany, na lewe oko widziałam pastelowy świat – taka radosna opcja, gdy to, co widziałam było nie do przyjęcia ;P Kontynuowałam jednak pracę nad równowagą-ćwiczenia, dieta, etc. W 2010r. wzrok wrócił, jest może trochę słabszy, ale kontury są wyraźne.
      Pozdrawiam,
      Margo


  25. // Odpowiedz

    Kiedyś jeszcze kilkanaście lat temu chodziłam po mieście w słoneczne dni bez przyciemnionych okularów. Teraz mam przesuwające się czarne nitki przed oczami – zawsze. Moim zdaniem w mieście powinno się chodzić w przyciemnionych okularach z filtrem ze względu na gwałtowne odblaski słońca od szyb samochodów, odblaski od szyb wieżowców, domów itp., które po prostu kłują w oczy. Co innego słońce za miastem.


    1. // Odpowiedz

      Znakiem tego, że wszyscy ludzie bez okularów przyciemnianych chodzący po mieście będą mieli czarne nitki przed oczami? Wszystko zależy od czasu i siły ekspozycji na bezpośrednie lub silne odbicie światła. Siedzenie cały dzień w pomieszczeniu i wyjście na miasto pewnie zaskutkuje dużą wrażliwością. jeśli nerw jest zbyt czuły. Wszystko należy robić z rozumem i analizować własne warunki.


  26. // Odpowiedz

    Dyskusja pod postem ze strony krytyków byłaby wartościowa, gdyby była poparta konkretnymi źródłami i badaniami. Uważnie starałam się (zgodnie z dyscypliną badań naukowych) znaleźć poparcie opini krytycznych wobec tez z tekstu. Nie znalazłam żadnych konkretów. A szkoda. Jeśli mają wartość merytoryczną, to bardzo bym prosiła o poświęcenie swojego czasu i zawarcie ich tutaj, wówczas tezy z artykułu – jeśli faktycznie są błędne – byłyby rzeczywiście obalone, a czytelnicy nie mający na codzień do czynienia z tematem czy okulistyki czy optometrii mogliby wyciągnąć z dyskusji właściwe wnioski. Póki co jednak argumenty z posta są lepiej udowodniona i krytyka nie jest na razie w stanie ich obalić. Ale może ktoś z dziedziny się o to pokusi?
    Sama noszę okulary od 6tej klasy podstawówki – w tym samym czasie krótkowzrodczność została zdiagnozowana i mojego młódszego o rok brata i kilku innych rówieśników z mojej klasy. Z tym, że tylko ja i mój brat z pośród tej całej grupy mieliśmy zalecenie stałego noszenia okularów, podczas gdy reszta tylko w szkole do czytania na tablicy czy w domu do oglądania telewizji. I teraz ja mam wadę na poziomie -7,5 dioptrii (40 lat),a brat tylko półtora dioptrii mniej. Natomiast pozostali nie noszą na co dzień okularów. Wniosek nasuwa się sam. Żałuję, że nie zdejmowałam okularów podczas codziennej aktywności. Aha – wada została zdiagnozowana na poziomie ok. -1 dpi. U pozostałych dzieci również na tym poziomie.
    Trafiła do mnie teoria o słabych (leniwych) mięśniach rozciągających soczewkę. I spójna jest z w/w teorią, że nie ma sensu nosić ciągle okularów korekcyjnych. To rzeczywiście niezły biznes – 5 lat temu płaciłam za moje okulary 1000 zł i czas już je wymienić, bo pękają powłoki na soczewkach…


  27. // Odpowiedz

    Bardziej niż słońce razi mnie słowo „sunglasy”. Na niebiosa, co to za potworek językowy? Skoro już decyduje się Pan publikować swoje wydumane teorie w przestrzeni publicznej, to proszę używać poprawnej polszczyzny, choćby z szacunku do czytelnika. Okulary przeciwsłoneczne. Te ułamki sekund które Pan zaoszczędził nie są tego warte.


    1. // Odpowiedz

      To jest mój styl, a słowo celowo ukute. Piszę dla ludzi, a nie specjalistów od literek. W sejmie jest więcej „kwiatków” słownych. Tam proszę pomagać dobrą radą. Pozdrawiam.:)


  28. // Odpowiedz

    Czym poparte tezy? Nie zauważyłem dotychczas nic takiego więc chciałbym żeby Pan na swoim przykładzie pokazał nam obiektywnie jak to wygląda. Komentarze? Sam mogę napisać kilka. Komentarz nie ma większej wartości merytorycznej jeśli jest niczym nie poparty chociażby jak to że jedna z Pań powyżej w komentarzach czyta i patrzy w dal a ma ponad 60 lat. Na Czym czyta na granicy wyciągniętej ręki czy na selfie sticku? . Jeżeli przedstawia Pan takie rewelacje a nie chce ich lub boi się udowodnić tłumacząc szukaj aż znajdziesz, przeczytaj komentarze lub przeczytaj książkę która każdy nawiedzony może napisać to jest Pan po prostu osobą z nadmiernym ego. Chcę być Pan Bogiem by uwierzyli Panu Na słowo?


  29. // Odpowiedz

    l. Czy mógłby Pan dla nas czytelników bloga na swoim przypadku dokonać testu rzetelnego i obiektywnego? tzn podda Pan swój wzrok Helioterapii przez okres roku lub dwóch niezależnie od pory roku a następnie zostanie Pan przebadany po tym wszystkim? Myślę że to rozwiązanie byłoby rewelacyjne i byłoby doskonałym poparciem Pańskiej tezy. Niech w końcu przestaną nas oszukiwać. Kliniczne badanie byłby niezbitym dowodem na to wszystko


    1. // Odpowiedz

      Byłoby to poparcie popartej tezy. Szukaj a znajdziesz. Nie czuję potrzeby uszczęśliwiania ludzi, którzy i tak mają w głębokim poszanowaniu metody, na których się nie zarabia. Przeczytaj inne komentarze, że to działa.


  30. // Odpowiedz

    Panie autor tego marnego merytorycznie tekstu. Proszę sam Pan patrz się w słońce najlepiej cały dzień to nie będziesz Pan miał czasu na pisanie takich bredni. Polecam kurs opometrii na UM im. A.Mickiewicza w Poznaniu.


    1. // Odpowiedz

      Jak lekarz poleca nalewkę ziołową na spirytusie to idziesz Pan do monopolowego po flaszkę spirytusu 95% i wypijasz na raz zagryzając ziółkiem? Polecam lekcje z podstawówki na czytanie ze zrozumieniem.


  31. // Odpowiedz

    Szanowny Panie,
    co za bzdury Pan wypisuje? Jak można świadomie narażać czyjeś zdrowie? Nie ma żadnych naukowych dowodów potwierdzających Pana zdanie. Co więcej, jest mnóstwo badań, które potwierdzają, że mija się Pan z prawdą, a nawet sugerując takie postępowania naraża Pan układ wzrokowy Pana czytelników na uszkodzenie.
    Prosimy się zastanowić i chociażby przez szacunek dla Pana czytelników, zaprzestać takich działań.
    Z poważaniem
    foropter.pl |Serwis specjalistów dobrego widzenia


    1. // Odpowiedz

      Po profesji widzę, że artykuł nie po nosie. Klientela się wykruszy…
      Proszę przeczytać inne komentarze ludzi, którzy wyrzucili okulary. Dlaczego im wyszło na zdrowie? Placebo?


  32. // Odpowiedz

    Kilkanaście lat temu odrzuciłam okulary słoneczne i było to naprawdę trudne. Na początku nawet będąc w cieniu w słoneczny dzień raziło mnie słońce. Chodziłam z przymkniętymi na pół powiekami kierując wzrok raczej w dół niż w górę. W bardzo słoneczne dni zakładałam kapelusz i… wytrwałam, teraz mam tylko w samochodowym schowku jedna parę okularów, które używam bardzo rzadko, tylko wtedy gdy jadę wprost na słońce. Okulary korekcyjne odrzuciłam jeszcze wcześniej i dziś, mimo, że mam prawie 60 lat czytam i patrzę w dal bez okularów. Czasem robię ćwiczenia ale najważniejszy jest zdrowy tryb życia i stała możliwość patrzenia w dal, co w mieście jest znacznie ograniczone.
    Okulary to wielki biznes!


    1. // Odpowiedz

      Tak samo wielki jak tabletki. Nie wszyscy mogą naprawdę funkcjonować bez okularów, ale praktycznie nikt z małą wadą nie ćwiczy oczu zanim rozleniwi je szkłami.


    2. // Odpowiedz

      Wyjaśnienie tego jest bardzo proste Pani Lilio i proszę nie wierzyć w ćwiczenia, wyćwiczyć można język, ale nie ostrość wzroku 😀
      Wracając do Pani „cudownego polepszenia widzenia” Z okularów korekcyjnych zrezygnowała Pani pewnie w wieku około 42-45 lat. Jestem przekonany, iż ma Pani ciekawą sytuację z oczami, a mianowicie jedno oko z wiekiem stało się okiem nadwzrocznym (naturalna kolej rzeczy związana z utratą elastyczności soczewki), a drugie krótkowzrocznym (na skutek najprawdopodobniej katarakty). Dlatego też jednym okiem dobrze widzi Pani z daleka, a drugim dobrze z bliska 🙂


        1. // Odpowiedz

          Zachęca mnie Pan do przeczytania książki sprzed blisko 100 lat. Oczywiście mogę to uczynić, ale w ciągu tych 100 lat medycyna zrobiła tak ogromny postęp, że ową książkę (z całym szacunkiem do dr Bates’a) powinno się raczej umieścić w dziale „fantastyka”.


          1. // Odpowiedz

            Postęp postępem, ale oczy mamy takie same jak 100 lat temu, nieprawdaż? Mają takie same parametry.


        2. // Odpowiedz

          Nie czytałem, ale z tego co wiem wiadomosci zawarte w tej książce są nieaktualne. Przez 100 lat, bo tyle prawie minęło od od jej wydania, okulistyka zrobiła ogromny postęp.
          Zgadzam się, że słońce jest niezbędne do życia, ale teza o bezpośrednim wpatrywaniu się w nie jest dla mnie nie do przyjęcia.
          Dlaczego usuwa Pan moje posty?


          1. // Odpowiedz

            Nie czytałem, ale wiem. Aha wszystko jasne. 😉 Proszę spróbować wypalać dziury lupą z udziałem wychodzącego słońca~ życzę powodzenia. Pełne słońce a wschodzące to różnica. Logika ponad ślepą panikę. Polecam.


        3. // Odpowiedz

          Czy moje wpisy trafiają w samo sedno i obalają Pańskie teorie, że nie chce ich Pan publikować?


  33. // Odpowiedz

    Dlaczego porównuje pan nas „białych” do mieszkańców Afryki? Oni są pokrzywdzeni przez naturę – nie mają owłosienia, które chroniłoby ich przed „atakami” much np. muchy tse-tse. Może zająłby się pan rozsądniejszym tematem? Niż dywagowanie o nieboskich ochronach oczu… W ogóle wchodzenie na grunt religii to kiepski pomysł.


    1. // Odpowiedz

      To że uważam słońce i oczy za dzieło inteligentnego twórcy nie jest religią tylko oznaką zdrowych oczu i wyciągania prostych wniosków. 🙂


  34. // Odpowiedz

    to dlaczego na mnie zawsze żle działało slońce ??? czasem kilka minut na słoncu powodowało cały dzien wymiotów i straszne bóle głowy, ciagle mam problemy ze zdrowiem pomimo oczyszczan ciała i energetyczne ale po słoncu bardzo żle sie czuje :((


  35. // Odpowiedz

    Panie Humel popieram Pana w 100 %. Oby wiecej takich ludzi jak Pan mialo odwage mowic o helioterapii. Cala natura jest ze soba polaczona w najdrobniejszych szczegolach. Nasze oczy sa wrecz stworzone po to zeby wchodzic w interakcje z promieniami slonecznymi I poznalac nam na korzystanie z tego cudu stworzenia czyli widzenia piekna tego Swiata I cieszenia sie jego barwami. Niech sie Pan nie przejmuje kto chce to skorzysta a kto nie wierzy to sunglasy na twarz I powodzenia w zyciu zycze. Ja osobiscie widze duze korzysci ktore odczuwa caly moj organizm po kapielach slonecznych. Nie wspomne juz o ogromnej poprawie samopoczucia po wytworzeniu hormonow szczescia serotoniny I dopaminy.


  36. // Odpowiedz

    dokaldnie tak okulary niszcza wzrok, te przeciwsloneczne jak i te „korekcyjne”
    na slaby wzrok sa cwiczenia oczu nawet JP II je stosował dlatego nigdy go nie było widac w okualrach, sa to cwiczenia znane w tybecie i innych tao hindu kulturach. Okulary zniewalaja oko, sa koniecznoscia tylko dla kogos to juz bez nich nie da rady funkcjonowac.
    slonce leczy od 7 lat praktykuje patrzenie w slonce, nie tylko w polsce ale tez w tropikach ostatnie kilka lat na rowniu gdzie sila slonca w porownaniu do poslkiego jest ciezka do opisania. tutaj kilkanascie filmow dot patrzenia w slonce cwiczen oczu i podsumowanie ponad 7 lat takich praktyk.
    https://www.youtube.com/playlist?list=PLBnPXpD6SQHnl6rLu1EDH8cKkkfbcQZh5


    1. // Odpowiedz

      W końcu jakiś głos rozsądku, zamiast potępiających mnie komentarzy. Dziękuję mocno! 🙂
      Dla zainteresowanych polecam książkę Dr Williama H.Bates „Naturalne leczenie wzroku bez okularów” jest świetna i łamie utarte zapatrywania na wady wzroku. 🙂


  37. // Odpowiedz

    Ciekawa sprawa, ciekawe ile osób po przeczytaniu tego artykułu będzie dla zdrowotnych patrzeć w słońce a potem leczyć katarakte i AMD życzę powodzenia


  38. // Odpowiedz

    To przykre, że deklarując dobrą wolę i chęć pomocy innym, wprowadza Pan w błąd ludzi narażając ich na nieodwracalne skutki. Proponuję otworzyć umysł szerzej…nie zamykać go na wiedzę medyczną popartą wieloletnią obserwacją nie tylko przypadków klinicznych.


    1. // Odpowiedz

      Otwierając umysł na dokonania medycyny akademickiej doznaję zniesmaczenia. Nikt nie bierze odpowiedzialności za tysiące ludzi pokrzywdzonych przez „leczenie” objawów zamiast prawdziwych przyczyn i niedoborów. A na zachęty do korzystania ze słońca zaraz panika. Słońce w odpowiedniej mierze jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Niewiedza i łatwowierność owszem. Zachęcam do obserwowania i wyciągania wniosków. Dzieci sa najlepszym przykładem. Nie pozwólmy aby białe fartuchy w nas to zdusiły. Pozdrawiam. 🙂


      1. // Odpowiedz

        Mówi Pan o niewiedzy i łatwowierności, zdając się na niczym nie poparte argumenty. Naprawdę sądzi Pan że wszytskie badania są prowadzone przez rządnych ludzkiej krzywdy kitlowców? Pana wypowiedzi wskazują na skrajny brak obiektywizmu. Szkodliwość promieniowania UV jest bezsprzeczna dla zdecydowanej większośći internautów, więc nie mam obaw ze tylko krzywo spojrzą na ten wpis. Obecna medycyna nie jest idealna, istnieje wiele kwestii które sam kwestionuje, ale ten wpis pochodzi z mojej dziedziny. Sam zajmuje się terapią wzrokową poprzez różnego rodzaju ćwiczenia, przeczytałem wiele książek (mniej i bardziej kontrowersyjnych) w tej tematyce i Pana wpis powyżej… oparty jest na niewiedzy i latwowierności. Proszę nie usuwać więcej moich wpisów. Ma Pan mojego maila, może się Pan ze mną skontaktować w celu dyskusji. Pozdrawiam


        1. // Odpowiedz

          Nie usuwam tylko zatwierdzam lub nie zatwierdzam, a nie zatwierdzam niekulturalnych i bucowatych. Dziękuję za wyrażenie zdania. Jednak jakoś znajdują się ludzie praktykujący terapię słońcem i maja inne zdanie co do szkodliwości UV i ja do takowych należę. A to jak kto spojrzy na ten wpis widzę po ilości pozytywnych reakcji. Ludzie nie są głupi i potrafią sami wyciągać wnioski z robienia lub nie robienia czegoś, bez pieczątek i mikroskopów. Pozdrawiam.


      2. // Odpowiedz

        Czy autor artykułu mógłby podać jakieś odnośniki do badań naukowych potwierdzających jego tezę ? Bo na chwile obecną wygląda to na szamanizm który bazuje na czyimś widzimisie. To że słońce dodaje lepszego samopoczucia nie jest żadnym argumentem. Heroina dopiero poprawia samopoczucie, a zbyt zdrowa nie jest. Poza tym osoby stosujące jakąś terapie nie są absolutnie godni zaufania w ocenie jej skuteczności bo są po prostu stronniczy, o i na ogół nie posiadają żadnych metod pomiaru wpływu terapii na ich organizm. To że słońce poprawia samopoczucie nijak ma się do wpływu na zdrowie. Dobre samopoczucie jest efektem aktywacji pewnych obszarów w układzie nerwowym i nic więcej.

Odpowiedz na „juliaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *