Czym grozi pakowanie w siebie dużych ilości Wit.C

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Czym grozi pakowanie w siebie dużych ilości Wit.CPanuje ogólne przekonanie, że człowiek potrzebuje przyjąć dziennie 1000mg (1g) witaminy C. Nie wiem kto to wymyślił i jakie jedzenie tyle zawiera. A jak zawiera, to czy normalny człowiek potrafi je zjeść jednego dnia. Na Fejsbuku czytam komentarze w stylu: „Ja to biorę od kilku lat po 1000mg każdego dnia, a jak coś mnie bierze to ładuję nawet po 5000mg. W sumie jeśli bierzesz po 1g dziennie od kilku lat, to dlaczego czasem coś cię bierze…? Mniejsza o to. Poniżej kilka ciekawych danych i wyników badań. Badań mało popularnych, bo psujących rynek kwaśnego proszku.

Uprzedzam, że artykuł nie dotyczy sporadycznego podawania dużych dawek witC, jak w przypadku nowotworów i innych chorób. Chodzi o długotrwałe profilaktyczne przyjmowanie sporych dawek czystego kwasu askorbinowego.

Wejście na rynek supli, a dziecięcy szkorbut w USA.

Dziwnym trafem, tym samym czasie kiedy na rynek amerykański weszły suple, nagle pojawił się problem noworodków ze szkorbutem dziecięcym. Jak to? Stary marynarz w czasach Kolumba może tak, ale XXw i dzieci ze szkorbutem?  Zdawało się, że ten problem już za nami. Zaczęto badać sprawę.

Okazało się, że mamuśki chorych dzieci przyjmowały suple z witaminą C, ale bez C2. Jak wiadomo, ciało dąży do szybkiego wydalenia nadmiaru Wit.C. Ciała matek usuwały więcej witC niż przyswajały. Organizmy noworodków również nauczyły się w łonie pozbywać witC. Ponieważ pokarm tych matek nie zawierał już tak znacznych ilości kwasu askorbinowego, noworodki popadły w tak duży deficyt, że zapadały na groźny szkorbut dziecięcy.

 

A jak jest u dorosłych?

U dorosłych może się wytworzyć podobny mechanizm. Ludzie przyjmujący regularnie witC mogą się jej pozbywać szybciej niż jest przyswajana. To, że organizm drastycznie zmniejsza ilość witC już po godzinie, obrazuje usilne dążenie do homeostazy i równowagi kwasowo-zasadowej. Zaprzestanie suplementacji jest kolejnym szokiem dla organizmu, na który reaguje wieloma powikłaniami.

W środowisku medycznym nie jest tajemnicą, że ciągłe przyjmowanie dawek witC powyżej 1000mg dziennie, wiąże się niejednokrotnie z przeciążeniem nerek i prowadzi do kamicy, może powodować obrzęk nerek. Potwierdziły to badania szwedzkich naukowców z Karolinska Institutet.

Badanie z 2013r. – Na przestrzeni 11 lat poddano obsetwacji ponad 23.000 mężczyzn. Przyjmujący powyżej 1000mg dziennie byli narażeni na występowanie kamieni nerkowych dwukrotnie częściej.  Mężczyźni zażywający najwyższe dawki witC byli zagrożeni w najwyższym stopniu. Przyjmowanie witC w suplach multiwitaminowych nie powodowało takich obciążeń nerek – mówi Agneta Åkesson , docent w Instytucie Medycyny Środowiskowej Karolinska InstitutetPoniżej źródło:

http://ki.se/en/news/vitamin-c-supplements-linked-to-kidney-stones

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23381591?otool=karolib&tool=karolinska

W 2004r. American Journal of Clinical Nutrition opublikowało w swoim listopadowym wydaniu, badanie prowadzone na przestrzeni 15 lat nad 2000 kobiet po menopauzie wskazuje pewną zależność. Otóż starsze kobiety z cukrzycą, przyjmujące większe dawki witC, nie miały lepszych wyników. Te, które przyjmują więcej niż 300mg witC dziennie, były dwukrotnie narażone na śmierć z powodu chorób serca, niż te które tego nie robiły.  Kobiety przyjmujące większe dawki witC w naturalnych pokarmach nie były zagrożone.

 

Przeciwutleniacze zamieniają się w pro-utleniacze.

Dr. David R. Jacobson Jr z Minneapolis University zaleca dawkę 90mg dla mężczyzn i 75mg dla kobiet. Ostrzega, że nadmierne spożycie witC uszkadza białka komórkowe w próbkach, tak samo jak wysoki poziom cukru we krwi jest niebezpieczny u cukrzyków.

Mało kto wie o tym, że przeciwutleniacze w reakcji z wolnymi rodnikami zamieniają się w pro-utleniacze. Te nowo powstałe pro-utleniacze muszą potem być zdetoksykowane przez inne antyoksydanty – tłumaczy Jacobson. Tak zmienione cząsteczki witC mogą wręcz szkodzić organizmowi.  Z podobną opinią spotkałem się w szkole na jednym  z wykładów o żywieniu.

Naturalne pokarmy zawierają zrównoważone proporcje składników, dające harmonię działania. Niestety nie można tego powiedzieć o sztucznych, wyizolowanych suplementach. A jak wiadomo, ludzie widząc na opakowaniu CZDA wpadają w zachwyt. Taka czysta do analiz i w ogóle szczyt zdrowia…Oh ah.

 

Wolne rodniki są nam bardzo potrzebne.

Nie jesteśmy w stanie żyć bez wolnych rodników. Reakcja przetwarzania pożywienia i powietrza w energię chemiczną wykorzystuje reakcję łańcuchową wolnych rodników. Wolne rodniki są potrzebne w każdej odpowiedzi immunologicznej przeciw niechcianym intruzom i substancjom.

Zmniejszanie ilości wolnych rodników przez stosowanie wyższych dawek witC może być bardziej szkodliwe niż ich duża ilość. 10 sierpnia 2007 czasopismo Cell opublikowało wyniki badania, które wiążą przeciążenie organizmu przeciwutleniaczami z niewydolnością serca.

 

Wnioski.

Zawsze obserwuj naturę i wyciągaj z niej wnioski. Żaden owoc, warzywo nie zawierają tylko jednego składnika odżywczego. Przyjmując spore dawki kwasu askorbinowego możesz uzyskać efekt odwrotny do zamierzonego. Jeśli teraz nie możemy się obyć bez tak dużych ilości witC, zachodzi pytanie dlaczego wśród nas żyją ludzie wiekowi bez sztucznego suplementowania kwasem askorbinowym? Nie mam wątpliwości, że przyczyna leży w diecie i stylu życia.

 

Udostępnij ten artykuł znajomy, zwłaszcza tym, którzy przeginają z witaminą C. 🙂

 

Przeczytaj też:

Tłumienie reakcji odpornościowej, a nowotwory i inne choroby.

Mit samej witaminy C. Witamina C2 – brakujące ogniwo.

Kawa powoduje rozszczelnienie układu pokarmowego.

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

42 komentarze


  1. // Odpowiedz

    Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że zażywanie dużych dawek witaminy C ma negatywny wpływ na nerki, a dowody na dobroczynny wpływ dużych dawek przyjmowanych regularnie jest bardzo duzo. Wraz z rozwojem świata i technologi mamy coraz bardziej zanieczyszczone środowisko, dlatego potrzebujemy jej coraz więcej tak samo jak innych przeciwutleniaczy. Natura, która niszczymy juz nie jest w stanie nam dostarczyć tylu składników odżywczych ile potrzebuje nasz zanieczyszczony organizm. Tobie też polecam suplementacje 🙂


    1. // Odpowiedz

      Dziękuje za opinię. Natura opiera się na równowadze. Przewaga RTF w organizmie świadczy o zatoksycznieniu i potrzebie sprzątania. RTF biorą udział w takim sprzątaniu. Stosowanie przeciwutleniaczy na zatoksycznienie nie jest dobrym rozwiązaniem. Natura zawsze miała więcej niz potrzebujemy. Teraz ludzie maja upośledzone trawienie i jedzą upośledzone pokarmy, zamiast warzyw i owoców. To jest główna przyczyna niedoborów i ataku wolnych rodników. Naturze nic nie brakuje, przemysł suplemenciarski w pewnych obszarach zamienia się w swego rodzaju BigPharma. Grunt to żyć zdrowo i rozsądnie suplementować. Ja też suplementuję, ale naturalne zioła. Sztuczne kwasy? – Nie. Dziękuję. 🙂


    2. // Odpowiedz

      Jak to nie ma dowodów na szkodliwosc? W artykule przytoczone wieloletnie badanie prowadzone na tysiącach ludzi. Badania można znaleźć na pubmed, the Lancet i wielu innych bazach publikacji naukowych. Problem w tym, że ludzie nawet nie szukają bo nie chcą przyjąć tego do wiadomości. Ponadto nie ma solidnych podstaw, żeby twierdzić, że przyjmowanie witaminy C wspomaga uklad odpornościowy. Od wielu lat trąbi się o tym, że suplementacja wit C w ogóle nie poprawia wyników w przebiegu infekcji (myślałam, że wszyscy juzo tym wiedzą…). Zanieczyszczenie organizmu nie ma nic do zapotrzebowania na wit C. Za detoksykacji organizmu odpowiadają nerki i wątroba i żadne magiczne suple nie usuwają toksyn na poziomie komórkowym (jak to lubią opisywać różni suplowpychacze bo to tak naukowo brzmi). Duże dawki wit C mogą doprowadzić do dysfunkcji nerek, czyli właśnie tych narządów które usuwają substancje toksyczne.


      1. // Odpowiedz

        Kolejny wyznawca Zięby i lewoskretnej witaminy 😅😂😂😂


  2. // Odpowiedz

    „Jeśli nie ma co się lubi to się lubi co się ma” – od paru lat biorę prawie codziennie wysokie dawki witaminy C 2000-3000 mg i widzę dobroczynne skutki – a badania statystyczne można również zrobić powiązując picie herbaty z występowaniem kataru – korelacja z pewnościa zajdzie 🙂


    1. // Odpowiedz

      Badania statystyczne zawsze mówią więcej o działaniu danej substancji niż subiektywna opinia w stylu: ja biorę 2000-3000 i widzę efekty. To dlatego, że badania statystyczne prowadzone są na dużej grupie ludzi i zwykle jest coś takiego jak ‚grupa kontrolna’ oraz różne grupy badane (czyli np. Jedna grupa przyjmuje dawkę 100mg, druga 1000mg itd). Dzięki temu można wykluczyć przypadkowa korelację. Ponadto korelacja nie wystarczy, żeby ogłosić coś na cały świat. Musi to być znaczącą statystycznie korelacja. W przypadku dużych dawek wit C ona jest znacząca. Każdy robi co chce, ale w razie bólu w nerach, zachęcam do odstawienia pigułek szczęścia 😛


  3. // Odpowiedz

    Kwas askorbinowy to nie witamina C, ponadto zaloze sie ze przytoczone badanie dotyczy suplementu syntetycznego pochodzenia.


  4. // Odpowiedz

    każdy ma rację, wiadomo nadmiar szkodzi ale lobby farmaceutyczne też funkcjonuje i nie akceptuje przewagi taniej i popularnej C, a skuteczność jej na wiele chorób jest potwierdzona ogólnodostępnymi badaniami,
    ja przyjmuje codziennie do wyczerpania opakowania, witaminę C z proszkowanej Aceroli, potem 2 miesiące przerwy i kupuję następne opakowanie, w bio sklepie 🙂


    1. // Odpowiedz

      Acerolka jest OK. 🙂 Przerwy to też dobry pomysł. Ja jednak stawiam na małe dawki, porównywalne z naturalnymi i bez huśtawek dawkowania i przerywania. Organizm nie toleruje dobrze żadnych skoków. Pozdrawiam. 🙂


  5. // Odpowiedz

    Małe dawki ma się w rutinoskorbinie czy innych podobnych i ich działanie jest tak znikome albo nie ma w ogóle wpływu na organizm, że aż szkoda wydawać pieniądze. Przemysł farmaceutyczny właśnie żeruje na tego typu ludziach, którzy wierzą w nadzwyczajne właściwości zdrowotne, a o nic innego mu nie chodzi jak zbijanie kasy, a nie o wyleczeniu ludzi (na zdrowym człowieku przecież nie zarobią). Pracuje w przedszkolu i jak wiadomo w takim miejscu jest wysyp różnych chorób. Bakterie i wirusy mam na porządku dziennym i niestety łapałam wszystko po kolei. W poprzednim roku przedszkolnym byłam chora co 1,5 miesiąca. W marcu zeszłego roku na tyle mnie złapało, że miesiąc musiałam siedzieć na zwolnieniu, żadne leki nie pomagały. Od czasu, kiedy zaczęłam zażywać kwas askorbinowy codziennie problem zniknął. Wszyscy to zauważyli. A dziwne ogólnikowe podawanie przykładów badań nie przekonuje mnie. Sama na własnej skórze przekonałam się, mimo że byłam bardzo sceptyczna na samym początku. Nie widzę więc powodu, dlaczego miałabym zaprzestać zażywania skoro poprawił się stan mojego zdrowia.


  6. // Odpowiedz

    Wiecie. Pisząc taki artykuł wiele ludzi się zniechęci do Wit c. Prawda? A może właśnie o to chodzi American coś tam coś tam? Ja biorę Wit c w dawkach powyżej 1 gr i od 12 lat ani razu nie miałem temp powyżej 37. Ani razu nie chorowałem. . Miałem rok temu usg nerek i kamieni nie mam. W badaniach moczu i krwi tez nie mam złych wyników. Jak czułem ze zaczyna mnie coś brać jakieś przeziębienie odrazu mega dawki Wit c . Brałem około 5 gram co 2 godz do pierwszego pójścia do kibelka 😊. 2 godz przerwy i zmniejszyłem do 4 gram. Objawy przeziębienia po 3 dniach znikały.
    Nie słuchajcie tych którzy próbują wmówić wam złe rzeczy o Wit c. To wielkie kłamstwo. Pamiętajcie że dla wielkich korporacji farmaceutycznych lepsze jest jak kupujecie antybiotyki za 50 zł niż kg Wit c za 20 😊😊😊. Posłuchajcie pana Jerzego Ziemby. Pozdrawiam


    1. // Odpowiedz

      Potwierdzam, co prawda regularnie nie zażywam, ale jak mnie coś bierze, to kilka mega dawek vit C w takim tempie pomaga się wyleczyć, że aż sama się dziwię. Wcześniej łykałam te tabciny, gripexy etc i po tyg leczenia lądowałam u lekarza, by kolejny tydzień na L4 z antybiotykiem spędzić. Teraz 3 dni i jestem zdrowa. Ból gardła leczę 1 dzień (płukanie wodą -3/4 szkl -z jodyną – 6 kropel z wodą utl. 3-4 łyżki) ! A wcześniej kończyło się anginą. Już nikt mi nie powie, że katar leczy się tydzień 😉 po co się tak długo męczyć 🙂


      1. // Odpowiedz

        No tak dziwne, ze po tygodniu takiego leczenia lądowałaś u lekarza po antybiotyk… Ludzie, tabciny, gripexy, fervexy to cuda o wręcz identycznych skladach które NIE LECZĄ!!! One TYLKO znoszą objawy tj. gorączka, ból głowy etc.
        Ja nie zazywam żadnych suplementów i choruję raz w roku maksymalnie, bez gorączki (nie jest to tez zaluga „cudownych szczepień”), przy czym jestem w stałym kontakcie z chorymi bo jestem farmaceutką.
        Niestety widzę, że wypowiadają się osoby, które nie mają żadnego pojęcia o czym mówią.
        PS. Twój sposób na ból gardła na prawdę polecam 🙂
        Zbilansowana dieta, aktywnośc fizyczna i ZDROWY ROZSĄDEK – polecam 🙂


  7. // Odpowiedz

    A jak się ma spożywanie dużych dawek wit C do przyswajalności i poziomu żelaza w organizmie? Jest jakiś związek?


    1. // Odpowiedz

      Nie wiem tego dokładnie, ale każda dysproporcja silnych substancji wywołuje wybicie organizmu z homeostazy. WitC jest silna substancją.


      1. // Odpowiedz

        Ludziom wmawia się, że podanie chemii to jedyne wyjście z nowotworu, a jest to czyste zabijanie w człowieku wszystkiego co dobre. Witamina C NIE SZKODZI! Czemu usilnie próbujecie zniechęcić do niej? Bo jest to nieopłacalne, bo człowiek zdrowy nie będzie kupował placebo i nie będzie się na nim zarabiać? Bo chorego człowieka łatwiej jest zmanipulować. Nie do pojęcia jest to dla mnie. No, ale czego się można spodziewać jak koncerny farmaceutyczne są nastawione TYLKO I WYŁĄCZNIE na zarobek, a nie na wyleczenie ludzi.


      2. // Odpowiedz

        Ogólnie podaje się że obecność wit C zwiększa przyswajanie żelaza. Czy przyjmowanie dużych dawek wit C może prowadzić do nadmiernego wchłaniania żelaza? Nadmiar żelaza też nie byłby dobry ;/ I gdzie tu znaleźć na to odpowiedź…


  8. // Odpowiedz

    Z jednej strony wolne rodniki tez sa niezbędne . Z drugiej nadmiar toksyn i zwielokrotnione stazenie środowiska wymaga permanentnej detoksykacji
    Tak, naturalnie wydaje się ze ilość warzyw owoców lub mies dostarcza niezbędnych witamin w sposób najlepszy bo naturalny i jest także naturalna detoksykacja , W TEORII , bo ze zawieraja one znacznie mniej tych dobrych a więcej tych toksycznych .
    Jak można nie wiedzieć ze jeśli sie leje coraz więcej chemii w glebę to i ta gleba i ta roślina będzie tym nasycona coraz bardziej a nasz mikrobiot odpowiedzialny za odporność i system nerwowy naprawdę za tym nie przepada .
    Czyli niebezpiecznie kompensować słaba jakość przez powiększona ilość . -Myślę o sokach które pozwalają wyciągnąć więcej z warzyw i faktycznie możemy konsumować w formie soku o wiele więcej także wit C.

    Jak to pogodzic?
    1-Najpierw wsluchac sie w cialo . Zaczynac od malej dawki i powiekszac gdy trzeba . Jesli ono nam odpowiada dobrze na testowana czestotliwosc to BRAWO . Czy zawsze potrzebne jest duzo ? A jesli ktos w to wierzy juz jest uleczony … moca sugestii (O czym wspomina Zieba). Najpotezniejszy lek to placebo . Kapelusze z glow przed nim .
    2- Mysle ze nie zaszkodzi a pomoze lączyc ta witaminę syntetyczna ze świeżym owocem kiwi czy czerwona papryka lub roza by kompensować braki innych czynników w Wit C korzystac z niej pelniej .
    3- Jesli wzbogacam przez kupowanie „supli” przemysl Suplowy to tym lepiej dla uzdrowienia rynku . Im wiecej podmiotow tym mniej monopoli . Koncerny fuzjonuja = potega sie poteguje = korupcja korumpuje = chory system i spoleczenstwa chore.


  9. // Odpowiedz

    Moje kilkuletnie doświadczenie pokazuje, że duże dawki wit C (3000 mg i więcej dziennie) są wystarczające, żeby zwalczyć zapalenie zatok, nie mówiąc już o zwykłym katarze. Dołączam do nich Czosnek Forte. Czasem po 1 dobie problem znika. Ci z moich znajomych, których przekonałam do takiej kuracji, są również zadowoleni z wyników. Jednak z profilaktyką wit C jest tak, że stosuję ją (mniej lub bardziej systematycznie) tylko w tzw. okresie przeziębieniowym. Zawsze też (cały rok) piję dużo wody (niezależnie od pogody i stanu zdrowia). Nie jem też w ogóle słodyczy – od wielu lat czuję do nich wstręt. Pozdrawiam. I oczywiście polecam „Ukryte terapie” Jerzego Zięby.


  10. // Odpowiedz

    Autora tegoż wywodu odsyłam do badań kilkudziesiecioletnicj w których pokazują skuteczność działania Wit c na wielu płaszczyznach. Pan który raczył wyznaczyć dawkę 90 mg dla mężczyzn 70 dla kobiet zapomniał bądź też celowo pominął fakt od dawna znany ze każdy z nas ma inne zapotrzebowanie na Wit c. Sam również stosuje kwas askorbinowy asorbinian sodu naprzemiennie w sytuacji kiedy czuję że mnie „bierze”. Na efekty czekam jeden dzień. Kiedy dostępność świeżych warzyw i owoców jest większa zmniejszać częstotliwość spożywania a czasami nawet rezygnuje z przyjmowania. Nie zmienia to faktu ze gdybym takiego dostępu do wspomnianych warzyw i owoców nie miał nie korzystaniem z kwasu Askorbinowego.
    Pozdrawiam


    1. // Odpowiedz

      Pan, który raczył wyznaczyć taką dawkę raczył też uwzględnić co jest gorsze, czyli nadmiar czy regularne uśrednione dawki. Z racji swojej profesji, Pan raczył stwierdzić, że nadmiar jest zdecydowanie gorszy od dawek wg zbliżonego realnego zapotrzebowania. Można do tego Pana napisać osobiście bo podano maila na jego stronie. To, że cię bierze nie jest efektem braku witC tylko obniżoną odpornością lub zatoksycznieniem. W przyrodzie zawsze musi być równowaga. Duże dawki profilaktyczne witC nie są przejawem równowagi. Ale co tam – viva propaganda i wiara w sztuczne kwasy. 🙂


  11. // Odpowiedz

    Zdaje sobie Pani sprawę z tego że poziom Wit c i każdego z nas jest bardzo różny i zmienny. Wiele różnych czynnikow ma jego wpływ. Zatem jak to jest możliwe że tak mała dawka usredniona dla każdego ma być wyznacznikiem dziennego zapotrzebowania na te Wit.
    Skoro tym którzy zmagają się z rakiem potrafi pomóc w wysokich dawkach więc pomaga też w innych przypadlosciach z adekwatnie niższymi dobranymi dawkami. Jestem przeciwnikiem stosowania farmaceutyki i w razie przeziębienia sięgam po większe dawki Wit c i pomaga to wątpić w jej skuteczność w takiej sytuacji jest naprawdę bezsensowne.


  12. // Odpowiedz

    A czy codzienne picie wody z sokiem z całej cytryny na czczo też wpływa negatywnie na organizm? Czy tutaj tylko mowa o suplementach?


    1. // Odpowiedz

      Mowa o suplach. Cytryna to nie czysty kwas askorbinowy, ale 0.5 cytryny dziennie to moim zdaniem i tak max, o ile nie jest to jakieś okresowe oczyszczanie. Trzeba uważać na częsty kontakt ze szkliwem zębów i czy nie podrażnia żołądka. Każdy ma inne uwarunkowania. Zazwyczaj polecane jest regularne picie na czczo 1szkl. wody + ćwiartka cytryny, co uważam za rozsądną ilość.


  13. // Odpowiedz

    Sporo zarzutow dotyczacych wit C, niestety niewiele z tego poparte dowodami naukowymi. Po drugie jesli uwazasz, ze tak trudno spozyc 1000mg wit C w naturalnych produktach to polecam dzika roze srednio 1500mg wit C w 100g, acerola nawet 2500mg wit C w 100g. Co do kamieni nerkowych polecam badanie Harvarda na 120000 badanych nie potwierdzajace zwiazku kamieni nerkowych z wit C.


    1. // Odpowiedz

      Pokaż człowieka, który zjada 100g dzikiej róży dziennie. Najlepiej zrobić test jak będzie funkcjonował na takiej diecie w dłuższej perspektywie. I nie na gotowcach ze sklepu tylko żeby sam codziennie ją zbierał (cały rok 😉 ) i łuskał z kłujaków i pestek. Takie coś jest słuszne tylko w komentarzach i domniemaniach. Realnie nikt nie jest w stanie cały rok jeść 100g dzikiej róży dziennie, bo zbiory są jesienią. Równie dobrze można komuś zalecać jedzenie 5 cytryn dziennie. Ludzie to nie ptaki. Należy jeść to co pojawia się w konkretnym sezonie i nie fisiować cały rok monotonnie na dzikiej róży. Autor pisał o sztucznym kwasie więc tym bardziej.
      Zastanawiam się jak ma się błona śluzowa żołądka i jelit, wciągającego codziennie takie ilości kwasu (nawet naturalnego). Już to widzę jak przeciętni ludzie jedzą 30g dzikiej róży 3x dziennie i tak latami. 😀 Nierealne.


      1. // Odpowiedz

        Aha a drugi przyklad acerola to co? Wygodnie pominac? W naszym klimacie trudno ale w klimacie gdzie rosnie acerola nie jest problemem zjesc dziennie 50g aceroli przez caly rok. 50g to raptem kilkanascie owocow.Cytryn???? Cytryna to akurat slabe zrodlo witaminy C. W naszym klimacie prosze bardzo 2 papryki, dwie garsci czarnych porzeczek, garsc jarmurzu i garsc groszku i juz masz 1000mg wit C. Tak ciezko taka ilosc produktow bogatych w wit. C zjesc? Jakos nikt nie zaobserwowal w badaniach zeby cos sie dzialo z blona sluzowa zoladka i jelit przy duzych dawkach wit C jak np 1000mg.


        1. // Odpowiedz

          Jeśli tak jesz z ręką na sercu to tylko pochwalić. 🙂 Nawet nadmiar prawdziwej witC to nie nadmiar sztucznego kwasu. Większość ludzi tylko mówi o ekwiwalencie w roślinach, a woli pić sztuczny kwas. Do wszystkiego potrzebny jest umiar. Czas weryfikuje wszystko. Pozdrawiam. 🙂


          1. //

            No ja wiem, ze zjedzenie tyle warzyw i owocow w dzisiejszych czasach uwazane jest za wyczyn i moze dlatego tyle ludzi choruje na choroby przewlekle. Przypominam, ze oficjalne zalecenia mowia o zjadaniu munimum 500g warzyw i owocow dziennie a najlepiej 1kg dziennie. Ilosc przykladowa, ktora podalem w poprzednim poscie to ledwo jest 500g. Nalezy pamietac, ze kiedys ludzie jedli rosliny ze znacznie wieksza iloscia witamin i witaminy C, bo rozwoj rolnictwa masowego spowodowal, ze tych witamin jest w roslinach co raz mniej i tym samym potrzebowali mniej zjesc aby spozyc chociazby te 1000mg wit C. Jedli tez mniej przetworzonych rzeczy i tym samym wiecej tej witaminy spozywali. Jedli prosto z ogrodka a nie z magazynow chlodniczych. Przechowywanie niszyczy witaminy w tym wit C. Kolejna sprawa to ten „sztuczny kwas”. Ten sztuczny kwas niczym sie nie rozni chemicznie od prawdziwej wit C w roslinach. Jedyna roznica to taka, ze w roslinach sa setki naturalnych substancji dodatkowych, ktore maja mozliwy wplyw na wchlanianie, metabolizm itp witaminy C. Jak komus nie pasuje sztuczny kwas zawsze moze sobie kupic naturalna wit C ze zrodel roslinnych, jest mnostwo takich suplementow. Zaznacze, ze nie ma badan naukowych, ktore by potwierdzily jakakolwiek szkodliwosc tego „sztucznego kwasu”, poza dosyc watpliwym wplywem na powstawanie kamieni nerkowych, bo jedne badania potwierdzaja inne nie. Wiec jakikolwiek nadmiar wit C czy sztucznej czy naturalnej nie jest w jakikolwiek sposob szkodliwy a wrecz korzystny i tez sa na to badania.


          2. //

            Dla większości ludzi plastikowy bocian na podwórzu między krasnalami niczym się nie różni od prawdziwego. Tak samo można powiedzieć, o sztucznie wyprodukowanym kwasie. Sztuczne nigdy nie będzie identyczne z tym wytworzonym w roślinach. Nie wierzę w te bajki. 🙂 Jak ktoś chce sztucznego bociana nazywać identycznym z żywym to jego sprawa. Sztuczny kwas nigdy nie będzie organiczny, a tylko takie służy zdrowiu. Niech każdy pije co i ile chce.


          3. //

            „Sztuczny kwas nigdy nie będzie organiczny” zetknales sie kiedys z chemia? Chemia organiczna jest juz w liceum. To czy zwiazek jest organiczny czy nie, nie swiadczy to gdzie jest wyprodukowany czy w roslinach czy laboratorium ale jego budowa chemiczna. Budowa chemiczna sztucznie wyprodukowanego i tego z roslin jest taka sama i jest to kwas organiczny. Mozesz sobie wierzyc lub nie ale tak jest. Nie ma innego kwasu askobinowego, jest tylko jeden majacy jeden wzor C6H8O6. Malo tego, w swoim zoladku potrafisz wytworzyc kwas nieorganiczny. Uwierzylbys???? Nazywa sie kwas solny i jest niezbedny do trawienia. Ciezko z Toba gadac, bo nie masz podstawowej wiedzy chemicznej, w tym o budowie chemicznej kwasu askorbinowego. A to, ze dla niektorych plastikowy bocian jest taki sam jak prawdziwy nie oznacza, ze tak jest. Tak samo to, ze Tobie sie wydaje, ze kwas askorbinowy w roslinach to inny zwiazek niz ten z laboratorium nie oznacza, ze tak jest.


          4. //

            CHodzi o to, że ja nie wierzę w tożsamość witC jako tylko kwasu. Kwas to tylko część tej witaminy.


          5. //

            O kurcze widze tu ogromne niezrozumienie. Witamina C to potoczna nazwa kwasu askorbinowego. Nie ma wit C zawierajacej kwas askorbinowy i cos jeszcze. Kazda witamina to potoczna nazwa jakiegos zwiazku lub grupy zwiazkow. Zeby sie nie rozpisywac „Vitamin C, also known as L-ascorbic acid, is a water-soluble vitamin” National Institutes of Health USA. https://ods.od.nih.gov/factsheets/VitaminC-HealthProfessional/ Poczytaj troche o wit C.


  14. // Odpowiedz

    Już dawno nie czytałem tak bzdurnego artykułu o wit C. Nie ma badań, kto chciałby wydać kilkadziesiąt tysiecy dolarów i nic na tym nie zarobić. B Z D U R Y


  15. // Odpowiedz

    A pewna kobita o imieniu Marlena ma swój blog o witaminie c i dużo tam pisze że trzeba brać mega dawki od 4-do nawet 30 gram w zalezności od zapotrzebowania organizmu,
    pisze też o liposomalnej witaminie c która jest znacznie lepiej przyswajalna.
    Ja osobiście od kiedy zacząłem brać duże dawki wit c przestałem aż tak bardzo sie przeziębiać, wiele ludzi nie ma innego wyjścia bo ich stan zdrowia jest kiepski i co niby maja robić???
    Męczyc sie??
    Tego im życzysz??!!
    A może poczytaj sobie więcej, potestuj, doucz się troche a nie ludzi wprowadzasz w błąd!!!
    Pewnie , niech cierpią a co!!!
    aA wystarczy zwiększyć dawke witaminy c i wszystko sie zmienia,
    przecież tu zaglądają ludzie chorzy, tacy którzy szukają ukojenia a ty ich w błąd wprowadzasz sądząc po sobie że ty nie musisz takich dawek brać bo pewnie zdrowszy jestes i tobie jeszcze nie potrzeba tyle.
    A co mają powiedzieć ci co cierpią od lat, tak jak ja, kilka lat sie męczyłem i było coraz gorzej i w końcu zajrzałem do internetu i przetestowałem na sobie wiele środków, lekarzom już nigdy nie uwierze bo zniszczyli moją odporność lekami, a witamina c postawiła mnie na nogi i wiele osób , więc nie mów że witamina c jest nie dobra , a 500-czy 800 mg to można sobie wsadzic w d….za przeproszeniem,
    tak jak rutinoscorbin sie nadaje , chyba cała p[aczka na godzine i to zle bo tam są substancje przeciwzbrylające itd.
    A duże dawki dzikiej róży sproszkowanej też nie dobrze brać????
    Albo aceroli sproszkowanej ??/
    też pewnie odradzisz bo przecież organizm ma sam walczyć, ale jak, skoro brakuje mu witamin jak jest chory to zapotrzebowanie na witamine c jest dużo wieksze, nawet lekko kilkanaście gram.
    Więc jaki masz cel w tym, pisząc że duże dawki szkodzą , skoro wielu ludziom pomagają/.


    1. // Odpowiedz

      WitC w dużych dawkach owszem wyciąga ludzi z fazy wagotonicznej zdrowienia, ale to prowadzi do nie załatwienia oczyszczania jakie się przechodzi w czasie gorączki i objawów chorobowych. Jeśli uznać przeziębienie i gorączkę za złe to faktycznie witC jest super. Ale organizm niczego nie robi przypadkiem i z nudów. Wyleżenie choroby bez kofeiny, ibupromu i witC pozwala ciału przepracować to co ma zadane. Inaczej dojdzie do kumulacji i poważnego osłabienia w przyszłości.
      Polecam prace Dr Hamera na temat fazy sympatykotonicznej i wagotonicznej. Nic nie jest na plus albo na minus w naszym życiu. Jest balans między plus, a minus, wzrostem i rozkładem, snem i działaniem, dniem i nocą. Najkrócej ujmując WitC w takich dawkach robi nam dzień w czasie kiedy organizm zarządza noc (pracować w czasie kiedy nas wyłącza z działania na poczet regeneracji). Jak długo da się pociągnąć bez procesów naprawczych i regeneracji? Jedni mają się dobrze przez długi czas, innym zacznie się robić pod górkę, i nie będą wiedzieli dlaczego, skoro brali taka dobra witaminę w mega dawkach. Gdyby witC była potrzebna w dawkach po 5g to rosłaby tak na drzewach. Kiedyś brałem fervex, który robił ten sam myk. Zawierał kofeinę ibuprom i chyba jakiś askorbinian sodu. Wypijałem wieczorem i rano byłem „zdrowy”. Sądzę, że nawet po samej kofeinie i i ibupromie miałbym ten sam efekt. Więc witC nie jest cudem tylko ma działanie sympatykotoniczne, podobnie jak kofeina, ibuprom i inne leki. Niczego nadzwyczajnego nie robi jak tylko przekierowuje zwrotnicę na osi między chorobą (naprawą, odreagowaniem przepracowania i stresu) w kierunku aktywności (pracuj, działaj, myśl, nie pora na regenerację). Substancje chemiczne i roslinne maja zastosowanie stymulujące różne procesy. JJedne wyluzowują i spowalniają aktywność ciała, a inne stymuluja do aktywności, pracy, ucieczki, przyjmowania stresu.
      Traktowanie tematu zdrowia po łebkach jest jak wycinanie organu bez zrozumienia występowania niechcianych objawów. Nikt nie lubi być chory, ale choroba jest procesem napraw. Wg tej zasady wyciąganie organizmu z wagotonii do sympatykotonii jest błędem jeśli nie ma zagrożenia życia.
      Znam osoby „leczące” się końskimi dawkami witC. Maja częściej nawroty choroby niż ja po wyleżeniu w łóżku. Przy tym nie łykam niczego. Organizm dobrze wie co ma robić.
      Wiem, że większość czytających moje wypociny chce być zdrowa tu i teraz, bez wnikania jak działa nasze zdrowie. Jesteśmy krajem lekomanów, a ostatnimi czasy suplementomanów. Mało komu chce się studiować anatomię, fizjologię i patologię, ale każdy Polak najmądrzejszym jest medykiem. 🙂 Mało kto inwestuje w zdrowie na przyszłość. Większość zjadaczy supli nie wie jak to robić i kiedy tego nie robić, ale zarabianie na obiecywaniu ludziom gruszek na wierzbie jest ostatnio w modzie. Mój blog różni się od innych bo nie bajam ludzi o rzeczach, które nie maja miejsca. Co kto z tym robi… jego sprawa. 🙂


  16. // Odpowiedz

    Ciekawe że nikt nie pisze o innej „bardzo ważnej zalecie” spożywania tzw. „mega dawek” kwasu askorbinowego w celu zakwaszeniu żołądka i spowodowaniu zwiększonego wydzielania kwasu solnego. Może autor napisze coś na temat „refluksu” wynikającego z małej produkcji kwasu solnego mylnie diagnozowanego przez lekarzy gastrologów z NADKWASOTĄ!!!! A tu jest zródło prawie wszystkiego co „złego” dzieje się w organizmie człowieka. Ja dzięki stosowaniu właśnie kwasu askorbinowego wyleczyłem tą przykrą przypadłość nie tylko odczuwalną przeze mnie ale także „przez osoby przebywające w w pobliżu”!!!!


    1. // Odpowiedz

      kaka, obniżenie sprawności żołądka jest bezpośrednim efektem stresu i „niestrawności” konkretnych sytuacji życiowych. Żołądek nie wpada sobie sam na pomysł, żeby wytwarzać mniej kwasu i nie spada to na niego z kosmosu. Zamiast walczyć z objawem, lepiej sięgać przyczyn i je niwelować. Zmienić podejście do problemów, usunąć się z toksycznego emocjonalnie środowiska, albo odsunąć od siebie toksyczne osoby. Witamina C nie ma tu z leczeniem nic wspólnego.


  17. // Odpowiedz

    Ja nie stosuje żadnych tabletek z witaminą C, jedynie jakiś tam Rutinoskorbin na przeziębnienie =D Uważam, że najważniejsza jest zdrowa dieta bogata w witaminy i to powinno nam wystarczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.