Co kuchenka mikrofalowa robi z mlekiem? Nie pij tego!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Wielu rodziców podgrzewa lub gotuje swoim dzieciom i sobie mleko w kuchence mikrofalowej. Warto przeanalizować badania i spostrzeżenia ludzi, którzy bliżej przyjrzeli się temu procesowi. Jak kuchenka mikrofalowa działa na mleko?

Hertel i Blanc wskazują na wyraźne zmiany biochemiczne w strukturze mikrofalowanego mleka. Struktury białka po napromieniowaniu są zakłócone. Mleko było tak zdegenerowane i skoagulowane, że nie może być właściwie strawione. Jest nie tylko bezużyteczne, ale również toksyczne. Zawiera obniżone ilości kwasu foliowego i sprzyja zakwaszeniu. Tak drastyczne zmiany nie zachodzą w czasie tradycyjnego gotowania mleka.

Takie mleko obfituje w aminokwasy, które nie występują w naturze. Szczególnie D-proliny i  cis-D-hydroksyproliny. G Lubec  ostrzegał w 1989 roku w czasopiśmie naukowym „The Lancet”, że te dwa izomeryCo kuchenka mikrofalowa robi z mlekiem? Nie pij tego! włączone do endogennych peptydów i białek osłabiają funkcje immunologiczne. D-proliny opisano również w badaniach na zwierzętach jako neurotoksyczne.

W 1991r węgierski naukowiec dr Andras Varga wykonywał badania mleka krowiego. Próbki które zostały podgrzane w kuchence mikrofalowej wykazały znaczne straty wartości i obecność substancji o zmienionej strukturze. W szczególności prawoskrętne aminokwasy, które praktycznie nie występują nigdzie w przyrodzie. Przy częstym ich spożywaniu, mogą doprowadzić do uszkodzeń wątroby i układu nerwowego. Zagrożenie to wzrasta czterokrotnie!

Białka wszystkich organizmów żywych i roślin są lewoskrętne. Od najprostszych do najbardziej złożonych. Jeśli tylko jeden aminokwas prawoskrętny przyłączy się do jakiegoś lewoskrętnego białka, to już nie nadaje się do użytku dla ciała. A co robi nasz organizm z takimi śmieciowymi białkami? Zamyka je w obrzęku limfatycznym.

Grupa Stanford University School of Medicine w Kalifornii odkryła, że kuchenka mikrofalowa przez napromieniowanie pokarmu przy wysokich temperaturach (72 ° do 98 ° C) wykazuje stratę aktywności wszystkich czynników obronnych. Po obróbce w temperaturze 98 ° C  ilość bakterii Escherichia coli wzrosła o 18-krotnie w porównaniu do mleka ugotowanego tradycyjnie. Tak szybkie namnożenie się tych mikrobów po ostygnięciu mleka pokazuje do czego nadaje się takie mleko – do utylizacji.

Wnioski

Możesz upierać się przy swoim i nadal podgrzewać mleko w kuchence mikrofalowej. Jednak testowanie na sobie samym, tylko dlatego, że nie wierzy się innym to ryzykowne posunięcie, zwłaszcza jeśli chodzi o twoje pociechy. Wypicie szklanki mleka z mikrofalówki nie zabija na miejscu, ale długotrwałe spożywanie posiłków i napojów z niej, może przyczynić się do blokad, braku wydolności organów i układu nerwowego. Nie warto testować na dzieciach…

Udostępnij ten wpis swoim znajomym i rodzinie.

 

Przeczytaj również:

Jaki związek ma kuchenka mikrofalowa z BPA i otyłością?

Jedzenie z mikrofalówki – powolna śmierć na własne życzenie.

Picie mleka krowiego nasila osteoporozę i zakwasza organizm.

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

10 komentarzy


  1. // Odpowiedz

    Podgrzejcie cwaniaki mleko w proszku w mikrofali. Zobaczycie wtedy jak bardzo zmienia się jego skład. Tylko pamiętajcie, nie może w nim być wody!


  2. // Odpowiedz

    A może tak literatura źródłowa… Bez niej artykuł jest niewiarygodny, więc udostępniać na słowo honoru autora…?


    1. // Odpowiedz

      Dociekliwy może sam napisać do podanych badaczy. Innym wystarcza wyciąganie logicznych wniosków, że mleko stworzone jest do picia prosto z cyca, a nie prosto z kuchenki mikrofalowej.


      1. // Odpowiedz

        Absurd.

        Obowiązek udowodnienia teorii jest po stronie postulującego teorię. Nie po stronie słuchacza.

        Prosimy o źródła. Inaczej jest to tylko pseudonaukowy bełkot.


        1. // Odpowiedz

          Żądania o naukowe naukowości, linki, tony papierów i pieczątki mądrych tego przekupnego systemu, są teraz bardzo modne. 🙂
          Komu bełkot temu bełkot. Kto ma głowę ten jej użyje, bez przybijania na niej pieczątki potwierdzającej, że jest w niej mózg potrafiący samodzielnie wyciągać proste wnioski. Nikt nikomu nic nie każe przyjąć – nawet z tego artykułu. 🙂


          1. //

            To żądanie „naukowości”, dowodów i wiarygodnych źródeł to jest właśnie używanie głowy. Szczególnie w przypadku eksperymentów, których sami nie jesteśmy w stanie powtórzyć, z braku wiedzy czy odpowiedniego sprzętu.
            Jak ktoś wierzy na ślepo, bo mu się wydaje, że chłopskim rozumem „zrozumi”, to potem są takie kwiatki, że mleko „tylko z cyca”. Jak rozumiem, jak chce się pan napić mleka, to wyłącznie w oborze, podstawiając gębą pod krowie wymię?


  3. // Odpowiedz

    Autorzy bloga rozumiem znają się na zagadnieniach fizyki?


  4. // Odpowiedz

    Ale bzdury, choć jest jednak ziarnko prawdy. Otóż mikrofale powodują przemianę aminokwasów L w niepyrzswajalne D. Oczywiście nie odrazu wszystkich, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Ale jest to fakt. A więc podgrzewać/odgrzewać można, ale na pewno nie powinno się w niej przygotowywać potraw od zera.


  5. // Odpowiedz

    Coś w tym jest. Moje dziecko miało nie przyjemny zapach z buzi, bardzo się martwilam, ale podejrzewałam, że to będzie związane z mlekiem. Po przeczytaniu tego artykułu a minęło kilka miesięcy zaczęłam mleko gotować, zapach (cuchnacy) z buzi zniknął. Już nie korzystam z mikrofali.


  6. // Odpowiedz

    Izomeryzacja aminokwasów do formy D zachodzi też w naturze, w surowym, niepasteryzowanym mleku aminokwasy D występują w ilości do 2%. Proces ten przyspiesza podgrzewanie, niezależnie od metody. Jeszcze dalej zachodzi podczas fermentacji, w kefirze, jogurcie i dojrzewającym serze zawartość d-aminokwasów dochodzi do 5%
    http://www.acta.sapientia.ro/acta-alim/C2-1/alim2-1.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.