O mnie

Mam na imię Gabriel.

Zmiany jakich dokonałem w swoim życiu sprawiły, że cieszę się zdrowiem jakiego nie miałem ani w dzieciństwie, ani wieku nastoletnim. Wieczne alergie, przeziębienia, gluty 24/7 i nieciekawe samopoczucie emocjonalne – wszystko to zmusiło mnie do dbania o resztki  wątłego zdrowia.  Częste przeziębienia, wizyty u olewatorskich lekarzy pakujących we mnie antybiotyki, lepienie rozpadających się zębów amalgamatami z rtęcią… Generalnie nie najlepiej wspominam dzieciństwo.

Na chwilę obecną swoje dolegliwości wieku dziecięcego i nastoletniego wiążę bardziej z relacjami: rodzice+rodzeństwo – dziecko, nauczyciele w tzw „szkole” – dziecko. Dlatego w odpowiedziach na wasze pytania zawsze pytam co się działo w domu rodzinnym i w jakich relacjach tkwicie teraz. Stylem żywienia zajmuję się mniej, choć nadal ma on znaczenie.

Od kilku lat intensywnie odbudowuję swój organizm i pracuję nad rozwojem osobistym. Sporo czytam, lubię spotykać ludzi, którzy zgłębiają tajemnice funkcjonowania ludzkiej psychiki i ciała. Znajduję coraz więcej dowodów na to, że choroby i dolegliwości naszego ciała są głównie manifestacją tego jak traktujemy siebie samych, innych ludzi i ogólnie życie, jakie jest nasze życie duchowe. 

Mam specyficzny styl pisania i wyrażania myśli. Wolę pisać wprost, bez zbędnych zawijasów. Być może znajdziesz w moich tekstach jakieś błędy, ponieważ bardziej skupiam się na wartości merytorycznej niż na wykrochmalonej polszczyźnie. Za zwrócenie uwagi będę wdzięczny.

Czym się interesuję?

Od dzieciństwa lubię pracę w drewnie – stolarkę. W wieku nastoletnim zacząłem rzeźbić, a jakiś czas temu tworzyłem artystyczną stolarkę meblową i drewniane kanu. Kanu, którym przepadam pływać. Lubię też fotografię. Ostatnim moim hobby jest ręczne wyrabianie naturalnych mydeł.  Mam też spore zamiłowanie do uprawiana swojego ogródka i korzystania z jego płodów. Jak trzeba to zrobię też generalny remont silnika. Jest też wiele rożnych „dziwnych” rzeczy, które mnie fascynują i pociągają – np. golę się brzytwą. Ogólnie rzecz ujmując apetyt na poznawanie świata i życia rośnie proporcjonalnie do przybywających lat. 🙂

 

Dostrzegając złożoność wszechświata, natury – zbierając wszystko do kupy, nie mógłbym być kimś kto wierzy w przypadkowość istnienia ludzi na Ziemi. Wierzę w kochającego nas Inteligentnego Twórcę uporządkowanych praw natury, fizyki, mózgu, anatomii i fizjologii. Dziękuję Mu za dar życia, za każdy dzień, w którym nie ma możliwości nie dostrzec czegoś pięknego i dobrego.  Choćby wspaniałe możliwości samoregulacji i samonaprawy naszych ciał.

Mniemam też, że występowanie wielu chorób może się brać z usilnych prób coraz częstszego wyparcia Boga z ludzkich serc,  świadomości i zwyczajnego życia codziennego (nie mam na myśli potrzeby wchodzenia kolanami na jasną górę czy klepanie pacierzy – tylko zdrową świadomość wrodzonych potrzeb duchowych).  Na skutek prób zastąpienia osobowego Boga nieokreśloną, bezmyślną siłą błąkającą się po wszechświecie i jego niezliczonych wymiarach.  – Oczywiście to tylko moje przemyślenia i nie karzę nikomu w to wierzyć.

 

Zgadzam się na udostępnianie mojego bloga i artykułów w postaci linków. Chcesz wykorzystać tekst z moich artykułów? Koniecznie umieść na początku i końcu swojego wpisu link do mojego artykułu. Ale najpierw ustalmy to razem. W zakładce kontakt  znajdziesz adres maila.

Dziękuję, że zaglądasz na tego bloga. Zachęcam do polubienia go na Facebooku i udostępnienia znajomym. 🙂

 

Pozdrawiam i życzę zdrowia

Gabriel 🙂