Brak miłości do siebie. Borelioza, choroby skóry, autoagresja, niska odporność. Na to pewnie nie wpadłaś… Cz. 1

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Traktowanie ciała na  zasadzie odrębności ciała od ducha to wielkie nieporozumienie. Każda z wielu bilionów komórek twojego ciała komunikuje się z mózgiem. Robi to za pomocą nerwów, hormonów, enzymów,  impulsów

Brak miłości do siebie. Borelioza, choroby skóry, autoagresja, niska odporność.biochemicznych i z pewnością na wielu innych poziomach o których nigdy się nie dowiemy. Brak miłości do siebie, a borelioza, choroby skóry, autoagresja, niska odporność.

Tak naprawdę od tego czy jesteś wewnętrzne spójny sam ze sobą na poziomie myśli, emocji i ciała – od tego zależy czy twoje komórki będą się czuły częścią ciebie. Czy będą  rosły, żyły, pracowały, produkowały i na końcu obumierały, w pełnym zespoleniu ze wszystkimi innymi, różnymi komórkami. Chora komórka nie będzie tak samo chętna i tak samo zdrowa do dzielenia się i mnożenia. Jeśli ten proces jest osłabiony, jaka będzie twoja siła?

 

Klucz w zespoleniu i harmonii.

Harmonia działania wspaniałych, skomplikowanych urządzeń zależy od idealnego zgrania wszystkich części, nawet tych najmniejszych. Ludzkie ciało jest chyba najlepszym tego przykładem. A mózg ludzki jest bezsprzecznie Brak miłości do siebie. Borelioza, choroby skóry, autoagresja, niska odporność.najbardziej skomplikowanym tworem we wszechświecie. Dlatego nie dziw się, że twoje ciało się sypie, jeśli  dyspozycje wychodzące  z centrali sterującej są destrukcyjne dla całego ustroju.

Twój mózg przypomina generała wydającego dyspozycje bilionom żołnierzy. Od niego zależy czy pojedynczy zdolny i silny szeregowiec, będzie wierzył we własne siły i podoła różnym niebezpieczeństwom. Ty też jesteś generałem dla swoich komórek i od twojego myślenia zależy jak komórki będą zdolne do skomplikowanych procesów. Nawet nie dopuszczaj do myśli, że to co o sobie sądzisz nie ma wpływu na twoją odporność. Ma, i to jest nr 1 w leczeniu wszystkich chorób, również raków i chorób autoimmunologicznych.

Nie kocham siebie = sabotaż.

Nie czujesz się spójny ze swoim ciałem bo zwyczajnie go nie lubisz i czujesz się jak ktoś kto gra w filmie, nad którym nie masz kontroli? Jednym z objawów może być świadome wpuszczanie mikrobów do wnętrza. Najprościej ujmując, takie komórki dokonują samobójstwa, bo dyspozycja z „centrali” brzmi: „Jestem nic nie wart, kończę tę marną egzystencję”. Albo: „Jestem słaba, a te wirusy i bakterie na mnie napierają. Poddaję się”.Brak miłości do siebie. Borelioza, choroby skóry, autoagresja, niska odporność.

To co obserwujemy na płaszczyźnie wielkich procesów, praw natury i zachowań ludzkich, ma odzwierciedlenie na poziomie w sferze mikro. Dlatego przykład człowieka odbierającego sobie życie jest powiększeniem tego co się stanie na poziomie wielu jego komórek zanim się targnie na siebie.

To czy pojedyncza komórka będzie się czuła kochana, akceptowana, otoczona troską, odżywiona, oczyszczona i przede wszystkim chroniona – zależy głównie od tego co sam/a myślisz o sobie. Poniżej znajdziesz kilka myśli do rozważenia. Czy myślisz i czujesz i :

  • Nie kocham siebie.
  • Jestem ciągle niezadowolona/y ze swojego życia.
  • Nie akceptuję swojego wyglądu, typu urody, budowy anatomicznej.
  • W dzieciństwie lub dorosłości doznałem/em odrzucenia ze strony rodziców.
  • Doznałam/em odrzucenia ze strony partnera i nie mogę tego zaakceptować mimo upływu czasu .
  • Nikt mnie nie kocha, nie lubi.
  • Nie zasługuję na miłość i sympatię innych.
  • To co mówią o mnie inni jest ważniejsze, niż to co ja myślę o sobie.
  • Nic mi nie wychodzi, wszystko robię źle, albo niewystarczająco dobrze.
  • Nie wierzę, że moje życie może być lepsze.
  • Na miłość i akceptację innych muszę zapracować tym co ich zadowoli.
  • Dbanie o innych jest najważniejsze, a ja się nie liczę.
  • Nie dbam o ciało i wygląd bo ono tego nie potrzebuje.
  • Nie dbam o higienę lub inni zwracają mi na to uwagę.
  • Robię sobie mroczne, szokujące, smutne lub agresywne tatuaże i znamiona.
  • Nie potrzebuję odpoczynku, praca jest najważniejsza.
  • Moje ciało nie musi dostawać zdrowego jedzenia, pociągnie na byle czym.

Pytania są bardzo osobiste. Nie trzeba mieć zakreślonych wszystkich punktów, żeby twoje ciało i umysł cierpiały na różne schorzenia. Tak naprawdę możesz zaznaczyć jeden. Jeśli siła destrukcji trawiącego cię stresu, braku miłości lub nadmiaru frustracji,  będzie na tyle silna, a ty wrażliwy/a – możesz brnąć w choroby szukając przyczyn nie tam gdzie trzeba.

Sekret pozytywnych wibracji.

„Pozytywne wibracje” – to powiedzenie jest znane nam wszystkim. Warto rozważyć tę kwestię w odniesieniu do komórek, bowiem jak już wspomniałem, to co jest wyrażone u ludzi na zewnątrz, ma swoje przełożenie na sferę mikro.

Brak miłości do siebie. Borelioza, choroby skóry, autoagresja, niska odporność.Każda żywa komórka twojego ciała wibruje na określonej częstotliwości. Ale jej wibracje mogą się zmieniać, wręcz muszą się zmieniać. Jest to jeden z sygnałów jakim porozumiewa się z innymi komórkami i centralą. 

Wyobraź sobie, że śpisz sobie spokojnie w ciszy, a tu nagle przygłupi kolega robi ci kawał podkładając pod łóżko petardę. Widziałem takie akcje na YT i reakcje tych biedaków… Jak sądzisz, czy wibracje komórek w czasie snu, będą takie same jak w momencie doznania gwałtownego stresu? Poziom aktywności będzie skrajnie inny. To normalne, bo nasze ciała maja odpowiednie tryby działania na konkretne sytuacje.

Rozdrażnione komórki mają wysokie wibracje, zdrowe i spokojne wibrują na odpowiedniej częstotliwości, a słabe i smutne już za wolno. Ludzie świadomi i wsłuchujący się w sygnały z głębi ciała, są w stanie rozpoznać co się z nimi dzieje. Nie chodzi tylko o odczuwanie głodu. Idzie o niuanse wyczuwalne przez ludzi wolnych od blokad emocjonalnych i fizycznych. Niektórzy nazywają to 6 zmysłem i intuicją.

Jest jeszcze coś. Może ty nie czujesz, że wibracje twoich komórek uległy rozstrojeniu, ale mikroby nie są pozbawione takiej zdolności. Ich nadmierna obecność, mnożenie, siła i atak – wszystkie te czynniki pokazują, że twoja  niska odporność i komórki, dają zielone światło mikroorganizmom, które tylko wykonują swoje zadanie – sprzątają.

Może to zabrzmi okrutnie, ale nie trzeba być martwym żeby przyciągać destruentów. Nikogo nie dziwi widok robaczków zajmujących się martwym zwierzakiem, ale w przypadku boreliozy i innych najazdów bakterii narzekamy na mikroby wykonujące swoją działkę. Brak miłości do siebie. Borelioza, choroby skóry, autoagresja, niska odporność.

Zauważ, że one czują się dobrze i harcują tylko w słabych osobnikach. Nie tylko słabych fizycznie. Możesz być chłop jak dąb, a w środku stan zapalny, na całego. Brak  miłości tak samo doprowadza do chorób jak zaniedbania fizyczne.

Fizyczne blokady łącznościowe na poziomie komórka – mózg mogą powstać przez ciągłe odwodnienie, przez co błony komórkowe staną się grube, twarde i nieczułe. Dlatego jak sam widzisz, problemy ze zdrowiem to szeroki temat. Jednak w tej i następnej części skupię się tylko na wpływie emocji na spadek odporności i dobrowolne poddawanie się infekcjom.

W 2 części opisuję działanie wibracji generowanych przez miłość i dlaczego kilka bardzo popularnych chorób bardzo często ma podłoże emocjonalne.

Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy i mogący pomóc twoim bliskim – śmiało go polub i udostępnij. 🙂

Love od Humela 🙂

Potrzebujesz pomocy w poukładaniu emocji? Zajrzyj tutaj:

Pogotowie Emocjonalne

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

24 komentarze


  1. // Odpowiedz

    Dodałam przed chwilą komentarz ale chcę jeszcze podać swój przykład. Z nerwów i pośpiechu w pracy, w której nie miałam czasu po 8h zjeść posiłku, miałam okropne biegunki z bólem brzucha. Byłam pewna, że to zespół jelita drażliwego. Ludzie się śmieją z tego jak to zwalczyłam. Po prostu pewnego dnia miałam już tego serdecznie dość, powiedziałam sobie- od jutra nie będę miała tego problemu. Kupiłam meliskę- nie chodzi mi o jej działanie, a o leniwy rytuał spożywania ziółek i placebo. Zaczęłam szykować sobie do pracy więcej posiłków, takich, na które później miałam ochotę i cieszyłam się na nie. Z sytuacji stresowej działałam na spokojnie, potrafię panować nad stresem ale na zewnątrz, teraz uczyłam się tego również w środku. Było to po prostu postanowienie większej miłości własnej, zwolnienia tempa, znalezienia czasu na odrobinę dbałości o swój brzuszek. Niedługo będzie rok bez żadnej biegunki 🙂


  2. // Odpowiedz

    Super artykuł. Jest to rozwinięcie mojej opinii nt odporności. Mam też na to przykłady- mam obok siebie 2 rodziny, mojego męża i moją. Teściowa jest bardzo negatywnie nastawiona do wszystkiego, nie pracuje od 30 lat i wiecznie narzeka. Wszystko ją boli, napycha się tabletkami i wszelkie propozycje ze strony medycyny naturalnej (np. pożyczyłam jej matę do akupresury) są z miejsca odrzucane. Z drugiej strony np. mój tata, wieczny optymista, lekko bujający w obłokach. 12 lat walczył z alkoholizmem i póki co trzyma się. Nigdy nie narzeka, nigdy nie mówi że mu się nie chce. W wieku 56-57 lat zdobył Mont Blanc i Kazbek, w tym roku planuje wyprawę na Elbrus. Obecnie martwię się o moją siostrę, której odporność ostatnio bardzo się pogorszyła, pomimo bardzo zdrowego trybu życia- odżywianie i sport. W wieku 30 lat jest samotna, nie stać jej na wyprowadzkę z rodzinnego domu i wiecznie nie umie znaleźć swojej „drogi kariery”…


  3. // Odpowiedz

    Na cukrzycę chorują ludzie którzy muszą walczyć o przeżycie na tzw. terytorium, ( dom, praca,partner )wątroba odpowiada za braki ( przeróżne-miłości , pieniędzy, opieki itp.)
    Polecam Totalną Biologię tam wszystko zostało wyjaśnione, za każdą chorobą stoi jakiś wewnętrzny konflikt.
    Polecam stronkę – totalnabiologia.net tam jest cały spis chorób i ich odzwierciedlenia w konfliktach ( problemach życiowych ).


    1. // Odpowiedz

      Dzięki za cenną informację. Ten artykuł pisałem zanim poznałem odkrycia Dr. Hamera i TB. Teraz już wiem w jakim kierunku iść.


  4. // Odpowiedz

    No chyba troszkę za bardzo poleciałeś jeśli chodzi np o boreliozę czy inne wywoływane przez bakterie choroby, rozumiem choroby które mogą mieć podłoże autoagresji takie jak np łuszczyca, ale bakteria, szczególnie taka jak bb( prawdopodobnie podkręcona sztucznie przez człowieka, ponieważ miała być bronią biologiczną) inteligentna, tworząca różne formy przetrwalnikowe jest w stanie pokonać chyba każdy układ odpornościowy jeden wcześniej drugi później.


    1. // Odpowiedz

      Jeśli ta bakteria jest taka zła i groźna to dlaczego choruje tak niewielu ludzi? Nie bakteria jest winna. Bakterie są wszędzie, a większość ukąszonych przez kleszcza nie ma boreliozy. Wnioski nasuwają się same. Kwestia przyjęcia – już dowolna. 🙂


      1. // Odpowiedz

        ” Bakterie są wszędzie, a większość ukąszonych przez kleszcza nie ma boreliozy.”
        Większość ukąszonych przez kleszcza nie ma boreliozy, bo nie każdy kleszcz jest zainfekowany (nosicielem bakterii boreliozy jest mniejszość kleszczy). Raczej należałoby postawić pytanie „Dlaczego część osób zainfekowanych boreliozą nie ma żadnych objawów, a inni je mają?” I tutaj już można użyć Twojego wytłumaczenia z artykułu.


        1. // Odpowiedz

          Jak zrobisz 10 testów na boreliozę i hiv to połowa wyjdzie + a druga połowa na -.
          Oba wirusy są wymyślone i nie istnieją. Ogólnie okazało się, że nie ma twardych dowodów na ich istnienie. Ale jeśli ktoś się programuje i czeka w strachu na boreliozę, bo miał rumień to dlaczego miałby jej nie dostać. Mózg wygeneruje chorobę na życzenie, zwłaszcza u osoby potrzebującej uwagi, użalania się nad nią, będącą ofiarą w swoich oczach.
          https://www.youtube.com/attribution_link?a=WAaufPz6c7E&u=%2Fwatch%3Fv%3DlwYHUTkaUsw%26feature%3Dshare


          1. // Odpowiedz

            Po pierwsze boreliozę powodują nie wirusy, a bakterie. Po drugie większość zainfekowanych nie ma rumienia. Po trzecie idąc Twoim tokiem rozumowania można zanegować istnienie jakiegokolwiek mikrobu. Zgodzę się, że nasze wewnętrzne nastawienie oraz kondycja emocjonalna determinują gotowość przyjęcia choroby i stadium, do jakiego się rozwinie, ale nie zgodzę się, że każde ukąszenie kleszcza to szansa na boreliozę bo nie każdy kleszcz ją przenosi.


            1. // Odpowiedz

              Sorry, istnienia bakterii nie sposób zanegować, pisałem o mitach wirusowych, co przekłada się na programowanie strachu przeciw mikrobom i potem ludzie chorują na dziwne schorzenia. Ja miesiąc temu miałem kleszcza i spory rumień. Poczekałem, rumień znikł, a ja czuję się dobrze. Nie boję się boreliozy, nie czekam na nią chociaż koleżanka wyraziła opinię, że wg jakiejś specjalistki na 100% będę chory. Nie kupuje tego i zakładam, że boreliozy nie dostanę. To moje podejście do sprawy. To jak nasze ciało zareaguje na ewentualne bakterie zależy od tego czy mają wykonać jakieś zadanie i czy na chwile obecną organizm potrzebuje dokonać pewnych procesów. Nie wierzę, że wszystkie białe ciałka krwi mogą „przegrać” z tak małą ilością bakterii jaką aplikuje kleszcz. Gdyby tak było to byłoby bardzo źle po ukąszeniu kilku komarów (a nie jest). Organizm sam dobrze wie kiedy należy wymienić stare tkanki na nowe i kiedy nas położyć w chorobie. najczęściej ten proces nie jest przyjemny i cała farmacja i pseudonaturalna medycyna mówią nam – walcz i usuń je. Ja nie walczyłem po ugryzieniu kleszcza ze swoim rómieniem, bo wiem że moje ciało robi to co powinno zrobić. A to czy każdy kleszcz przenosi coś czy nie… nie ma to dla mnie znaczenia jeśli dbam o poczucie własnej wartości i wiem jak działa ludzki organizm. Nie będę mówił w co kto ma wierzyć, bo nie ma jednej objawionej prawdy. Jednak warto przyglądać się ludziom, którzy odkryli pewne prawidła i zasady na jakich funkcjonują nasze organizmy. W tym temacie polecam odkrycia Dr Hamera i Nową Medycynę. Warto zwrócić uwagę na niezbity fakt ludzi chorujących na tzw. boreliozę mimo, że nie zostali ukąszeni przez żadnego kleszcza /owada.
              https://www.youtube.com/watch?v=UwzFGVieu2M&t=2070s

              https://www.youtube.com/watch?v=d-nS_vEOliA&t=694s

              A tu we fragmencie „LYME DISEASE”
              http://learninggnm.com/SBS/documents/skin.html


            2. // Odpowiedz

              każde działanie bakterii, które wg potocznego rozumowania nazywa się chorobą, jest skutkiem a nie przyczyną. Dlatego wychodząc z takich założeń, wynik rozumowania będzie zawsze błędny. Organizm to swoisty biologiczny twór cybernetyczny, podlegający bardzo ścisłym algorytmom działania. Niestety tzw. nauka skupiła się na szczegółach, myląc skutki z przyczynami, pomija bardzo istotne dla procesu czynniki i ogłasza wnioski nie mające nic wspólnego z prawdą. Gdyby było tak jak uważa większość w tym niestety zdecydowana większość lekarzy, to każdy przypadek chorobowy powinien być w bardzo łatwy i szybki sposób wyleczony a jak wiemy tak nie jest.


  5. // Odpowiedz

    Jak to dobrze, że są ludzie, którzy tak piszą i że jest Internet, w którym można ich znaleźć 😊😊😊.


  6. // Odpowiedz

    Piękny tekst,i prosty,tylko ciężko wdrożyć w jego w życie,bo tyle ludzi nas otacza powiem lekko złych,co blokują ciebie


  7. // Odpowiedz

    No cóż , jesteśmy tymi za jakich się mamy , lub inaczej , jesteśmy takimi za jakich sie uważamy , odwrócenie deprechy jest banalnie proste , wystarczy sobie mowić , a pózniej wmówić , ze jestem wspaniały , dobry dla ludzi czyniąc dobro wokół siebie , ( podnieść pełzającego chodnikiem ślimaczka i przenieść go na trawnik , by nikt go nie rozdeptał , tak samo dżdżownicę wijącą się na betonie w podczas ulewnego deszczu ) , mam humor , nic mnie boli ( nawet jesli tak nie jest ) to mantra powtarzana wielokrotnie w ciagu dnia , w ciagu tygodni i miesięcy uczyni z Ciebie szczęśliwego i spełnionego człowieka . – Prościej i łatwiej chyba sie już nie da , ale trzeba sumiennie odganiać złe mysli i zastępować je myślami pozytywnymi .


    1. // Odpowiedz

      Z tym przenoszeniem ślimaków zdążających na drogę i dżdżownic, to myślałem, że tylko ja tak mam od dziecka. Oczywiście nie wszystkie bo by życia zabrakło. Czasem tak niewiele wystarczy, żeby poczuć się bohaterem 😀 Wystarczy nie zatracać w sobie dziecięcej fascynacji otoczeniem. Hormony szczęścia robią potężną robotę na polu odporności i regeneracji.
      Umieć się cieszyć z małych rzeczy i pielęgnować wdzięczność za dar życia i zdolność doświadczania, a wszystko idzie łatwiej. Dziękuję za ten pozytywny komentarz. 🙂 Pozdrawiam


  8. // Odpowiedz

    Doskonały artykuł!!! Wiele osób żyje w dużej nieświadomości i nie wie jak sobie pomóc,a tu od razu można wszystko można zrozumieć!!!


  9. // Odpowiedz

    Super artyk, a co sie kryje duchowo za cukrzyce, wrazliwy zoładek i watrobe ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *